niedziela, 1 lutego 2015

Warsztaty Paula Poireta


Tytuł ten oczywiście łączy się z grudniowym wykładem w Domu Bretanii. Poprzedni wpis o Raoul’u Dufy (tutaj) też związany jest z deklaracją, że będę streszczał na blogu te wykłady. Generalnie Paul Poiret jest projektantem znanym mimo, że jego nazwisko nie funkcjonuje dziś pod postacią perfum czy akcesoriów. Najczęściej i najłatwiej kojarzony jest on z modą orientalną,  Baletami Rosyjskimi, bezgorsetową sylwetką, turbanami, czy Szeherezadą. Są to jak najbardziej prawidłowe skojarzenia. 
A zatem skąd pomysł na „warsztaty” Paula Poireta. Przecież jak Warsztaty, to raczej... Wiedeńskie. I dokładnie o takie skojarzenie mi chodziło. Otóż paryski projektant zainspirowany wizytą w Wiedniu, postanowił sam założyć własną szkołę, w której projektowane byłyby tkaniny. Ale po kolei. Kiedy Poiret przybył do stolicy Austro-Węgier, znał już to, co robią artyści skupieni wokół Warsztatów Wiedeńskich. Był chociażby w brukselskim Pałacu Stocleta, jednej z najsłynniejszych realizacji wiedeńskich artystów. Zapoznał się też z ich twórczością podczas pobytu w Berlinie, gdzie można było kupić projektowane przez nich rzeczy. Dlatego nie dziwi, że Martine (od imienia drugiej w kolejności córki) – firma mająca zajmować się wyposażeniem wnętrz „marki Poiret” została otwarta już 1 kwietnia 1911 roku, jeszcze przed wizytą w samym Wiedniu, co nastąpiło w końcu listopada tegoż roku. Wiedeńczycy, także wiedzieli, kim jest Paul Poiret zanim zjawił się w ich mieście.
Poiret podczas wspomnianej listopadowej wizyty zakupił wiele tkanin powstałych w Warsztatach i uszył z nich po powrocie suknie. Jak się okazało, był to dopiero początek... Projektant postanowił sam założyć rodzaj szkoły – warsztatów, gdzie podopieczne tworzyłby różne wzory/ projekty. Postanowił jednak, że nie będzie u niego obowiązywać taka dyscyplina jak w Warsztatach Wiedeńskich. Chciał wzorów bardziej swobodnych i naturalnych. Jako nauczycielkę zatrudnił żonę malarza, Paul’a Sérusiera - Marguerite Gabriel-Claude. Uczyła ona 13 – letnie dziewczynki z rodzin robotniczych. Projektant zrobił dla nich miejsce w swojej ówczesnej siedzibie przy 107 rue Faubourg Saint-Honoré. Ale podopieczne często wychodziły w plener”: do zoo, parku, poza miasto. Wszystko po to, by uczyły się jak najlepiej chwytać naturę, ale po swojemu, swobodnie. Zachęcane były, by nie szkicować, tylko od razu wykonywać swoją pracę. Początkowo to, co tworzyły miało być tylko wzorami tkanin, ewentualnie tapet, ale ten zakres z czasem się mocno rozrósł.
Inne wzory zobacz tutaj
W pół roku, po założeniu szkoły otwarto sklep Martine. Już w czerwcu 1912 roku Vogue pisał, że można tam nabyć wszystko, co się chce (dla domu/ do domu). Projekty te wyróżniały się prostotą, kolorem, złożone były najczęściej z pojedynczych elementów. Poiret myślący cały czas o rozwoju, z czasem zapragnął sprzedawać u siebie także meble. Swoje mieszkanie, salony mody czy nowo powstające sklepy urządzał za pomocą tego, co wytwarzały jego „Warsztaty”. Były one wizytówką jego stylu.
 I tu właśnie powinniśmy wrócić znów do Wiedeńskich Warsztatów. Paul Poiret był sławny w Wiedniu – o tym wspomniałem, ale trzeba też powiedzieć, że już wtedy dostrzegano podobieństwa pomiędzy tym robił, a tym co wychodziło z Warsztatów. Poza tym Poiret nie ukrywał swych zapożyczeń z Wasztatów. Nawet gdyby chciał tak zrobić, to prasa z pewnością by na to nie pozwoliła, gdyż także dostrzegała te powiązania. Doszło tak naprawdę do sprzężenia zwrotnego i wzajemnej inspiracji. Generalnie uważa się, że w zakresie wzornictwa tkanin, to Poiret zawdzięcza inspirację Warsztatom. W przypadku sylwetki zaś pierwszeństwo daje się Poiretowi. Co koniecznie trzeba podkreślić, że łączenie paryskiego projektanta z Wiedniem nie jest marginalne, a przynajmniej nie było w ciągu lat ich działalności. W literaturze najnowszej też podkreśla się już nie tylko wpływy orientalne w twórczości Poireta, ale też te z Warsztatów Wiedeńskich.
Do tematu zatem jeszcze wrócę. Może już nie na wykładzie, ale tu, na blogu.

2 komentarze:

  1. Mam taką prośbę - czy mógłby Pan podawać bibliografię lub źródła? Przydałyby mi się bardzo do pracy magisterskiej ;)

    OdpowiedzUsuń