poniedziałek, 8 grudnia 2014

Klientka i patronka

W przeczytanej niedawno biografii Yves Saint Laurenta (tutaj) wielokrotnie pojawia się nazwisko São Schlumberger. W pewnym momencie zaskoczyłem i przypomniałem sobie, że już kiedyś słyszałem o tej kobiecie. Otóż pojawia się ona w filmie dokumentalnym poświęconym John’owi Galliano. Film bez napisów możecie znaleźć tutaj. Został on nakręcony w momencie, gdy projektant zaczynał pracę dla domu mody Dior, czyli w 1996 roku. São Schlumberger pomogła mu kilka lat wcześniej, udostępniając swoją paryską posiadłość na pokaz jesienno-zimowej kolekcji z 1994 roku, co jest właśnie pokazane w tym dokumencie.

6 rue Férou (google maps)

To jedna z ról jakie odgrywała São Schlumberger (wł. Maria da Diniz Concerçao 1929–2007), była mecenaską, patronką wielu artystów i artystycznych przedsięwzięć.  Oczywiście była także klientką domów mody haute couture – Yves Saint Laurenta, Huberta Givenchy, Christiana Lacroix, Chanel i innych. 
Źródło tutaj
Pierre Schlumberger, który dał jej nazwisko, pieniądze i pozycję był jej drugim mężem (a ona dla niego drugą żoną). Poznali się, gdy ona przebywała w Stanach na stypendium. Zaręczyli się już po dwóch miesiącach znajomości, mimo, że ich pochodzenie było bardzo różne. Ona była nieślubnym dzieckiem i rozwódką, on zaś pochodził z zamożnej rodziny protestanckiej i był wdowcem. Była też wyraźnie młodsza od swojego drugiego męża – on miał 47 lat, ona 32. Trudno się więc dziwić, że nie podobało się to rodzinie męża uważającej, że epatowanie swoim bogactwem – wydawanie hucznych przyjęć, zwracanie uwagi swoim ubiorem  jest w złym guście. A to właśnie czyniła São.
Jej życie nie było jedynie pasmem niekończących się przyjęć. Zajmowała się również powiększaniem kolekcji sztuki swojego męża. To ona zdecydowała, by poszerzyć ją o dzieła współczesnych artystów: Marka Rothko, Ad’a Reinhardta czy Roy’a Lichtensteina. Zamówiła także swoje portrety u Dalego i u Warhola. Jej wykształcenie w połączeniu kontaktami z artystami (i pozycją) sprawiły, że zasiadała w muzealnych gremiach i radach (Centrum Pompidou i MoMA). Niestety nie była tak aktywna w roli matki, mimo, że posiadała dwójkę dzieci z Pierre’em (Paul-Albert, ur. 1962, i Victoire, ur. 1968). Jak sama mówiła, nie czuła rodzicielskiego powołania.
Oczywiście São była stałą bywalczynią pokazów haute couture i znakomitą klientką. Jej nazwisko można znaleźć wielokrotnie na listach najlepiej ubranych kobiet na świecie. Givenchy mówi, że jej mąż w zasadzie niczego nie odmawiał. Prosił, by projektant zrobił dla niej wszystko, co najlepsze. Podobno zwrócił się on pewnego razu do żony pytając: „Czy nie miałaś na sobie tej sukienki trzy tygodnie temu? Nie rób tego więcej, proszę.”  Pierre Bergé także potwierdza, że São była niezwykle przyjazną osobą, bez sztywności charakterystycznej dla bardzo zamożnych ludzi. Podkreśla, że miała świetne wyczucie stylu.
Życie São Schlumberger nie zawsze było kolorowe. Śmierć męża w 1986 roku była dla mniej przykrym momentem, m. in. dlatego, że większość majątku została zapisana dzieciom, nie jej. Niestety styl życia São niewiele się zmienił, więc w ciągu kilku lat stanęła w obliczu bankructwa. Pomogły jej wówczas aukcje wspaniałej biżuterii, jaką posiadała. Choć jak łatwo się domyślić, nie na długo rozwiązało to sprawę. Na początku lat 90. zdiagnozowano u niej chorobę Parkinsona. Na kilka lat przed śmiercią (2007) nie pozwalała się fotografować i nie pokazywał się publicznie. Na jej pogrzebie pojawiło się zaledwie 6 osób.
O jej barwnym życiu możecie poczytać w bardzo obszernym artykule w Vanity Fair
Niedawno nazwisko São Schlumberger znów pojawiło się na pierwszych stronach gazet za sprawą aukcji, jaka miała miejsce w listopadzie tego roku (tutaj). Z tej okazji Sotheby’s nagrało krótkie filmy przybliżające kolekcję oraz kolekcjonerów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz