czwartek, 28 listopada 2013

Obraz Jeanne Paquin



Jak mówi przysłowie: trzeba kuć żelazo, póki gorące. Oznacza to tyle, że jak już się zebrałem za robienie wpisów, to najlepiej od razu napisać kolejny, zanim znów przejdzie ochota.
Kontynuując ostatnio podjęty wątek, chciałbym nieco przybliżyć dom mody Paquin. A w zasadzie, pokazać, że nie była to jakaś marginalizowana projektantka, którą tylko z racji swoich fanaberii chciałbym dowartościować. Otóż Jeanne Paquin (1869–1936) wielkorotnie już za swojego życia była doceniana, odznaczana i wyróżniana. Nie wspominając o uznaniu klientek. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że jej sukces wynikał z tego, że nigdy w swoich projektach nie była tak radykalna, śmiała, jak np. Paul Poiret. Faktycznie niejako zgodnie z powiedzeniem, że prawdziwe damy podążają o krok (pół kroku) za modą, Paquin szyła właśnie takie suknie – modne, ale nie wyprzedzające mody. Jest to pewnie jeden z powodów, dla których jest dziś mniej znana niż wymieniony już Poiret lub nawet Doucet. Jednak nowość sama w sobie nie jest przecież jedyną wartością. Liczą się też inne...

Jako znaczące uznanie dla osoby Paquin możemy uznać jej wybór na Présidente de la Chambre Syndicale de la Couture (funkcję tę sprawowała w latach 1917 – 1919). Istotną rolę odgrywała także podczas Wystawy Światowej w 1900, w Paryżu, nie wspominając już o odznaczeniu Legią Honorową. To nie są sprawy bez znaczenia.

Maison Paquin, podobnie jak salon Douceta (tutaj) został uwieczniony na obrazie Jean Béraud około 1902 roku.

Swój dom mody Paquin miała niedaleko Wortha, a więc w najlepszym z możliwych wówczas miejsc w Paryżu – na rue de la Paix 3 (o randze tej ulicy pisałem tutaj). Warto też wbić sobie do głowy, jak Paquin wyglądała:

Wracając jednak do pokazanego wyżej obrazu prezentującego wejście do Paquin, to warto powiedzieć, że jest on obecnie prezentowany w Musee Carnavalet w Paryżu na czasowej wystawie poświęconej modzie Belle epoque – szczegóły tutaj.

Na razie tyle. Muszę się znów rozkręcić,  by tworzyć dłuższe wpisy.
arch. autora

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz