środa, 14 sierpnia 2013

Z cenzurą i bez



Zacznę od informacji o pokazie Christiana Diora na jesień 1950 roku.

W przytoczonym artykule można poczytać o sukniach, ale z zobaczeniem ich jest pewien kłopot.  Zdjęcia są ocenzurowane! Paris Match z 12 sierpnia 1950 jasno zaznacza, że przed 1 września nie może pokazać sukni. Ktoś się pomylił?


Nie. To część ówczesnego świata mody. Nie wolno było pokazywać szerokiej publiczności prezentowanych na pokazie modeli. Dopiero po upływie miesiąca (lub więcej) wolno było pokazać kreacje w pełnej krasie. Miało to w swoim zamyśle chronić domy mody przez bezprawnym kopiowaniem wzorów. Oczywiście to i tak miało miejsce, ale ci, którzy kupili dany model (mam na myśli odbiorców instytucjonalnych a nie indywidualnych) mieli możliwość wyprodukowania i wypuszczenia na rynek wzoru przed kopistami. Była to więc klasyczna gra na zwłokę.

Pokazuje to dwie ważne kwestie. Oczywiście to, że kopiowanie było rozpowszechnione na dużą skalę, ale także i siłę francuskich domów mody. Bo to właśnie zasługa Chambre Syndicale, że prasa tak długo się wstrzymywała. Nie oznacza to, że nie pojawiały się przecieki. Zasada była jednak czytelna: kopiować nie wolno!
Można sobie popatrzeć na te ocenzurowane zdjęcia i pomyśleć, jak bardzo świat się zmienił, i że dziś możemy nawet oglądać pokazy on-line. Obieg informacji jest obecnie niewyobrażalnie szybki. Zdjęcia z pokazów pojawiają się w zastraszających ilościach i to niemal od razu po pokazie. Na czarne paski przykrywające suknie od Diora można zerknąć z politowaniem.  Od razu zaznaczam – nie jest to mój punkt widzenia. W zasadzie to czekanie na zdjęcia najnowszych kolekcji budzi we mnie refleksję, że po co człowiekowi  możliwości natychmiastowego oglądania, skoro obrazy giną w gąszczu kolejnych. Przy obecnym zalewie zdjęć z pokazów niemożliwe wydaje mi się, by je wszystkie przejrzeć, a tym bardziej pamiętać.  I tak jak obserwuję, te zdjęcia, na które się czeka, by zaraz o nich zapomnieć czekając na kolejne, kończą najczęściej wrzucane bez ładu i składu np. na Facebooku lub blogach. Różne osoby czy magazyny wrzucają po kilka razy dziennie zdjęcie z pokazu albo stylizację z prasy z adnotacją „zobaczcie to”, „cudowne”, „uwielbiam” albo „jak Wam się podoba?”.  Do tego dochodzą zdjęcia sprzed kilku lub nawet kilkudziesięciu lat. Często bez szczegółowych opisów, po prostu umieszczane, żeby ktoś zobaczył. Choć nie mają one cenzurujących czarnych pasków, to ile osób jest w stanie naprawdę dostrzec, co na nich jest zanim kliknie na kolejne zdjęcie?
Zdjęcie Paris Match w archiwum autora

4 komentarze:

  1. A ja powiem tak: we wrześniu ukaże się biografia Diora i ja już nie mogę się doczekać, poluje jeszcze na pamiętniki Diora ale chciałabym te w języku rosyjskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) że niby po polsku ma być ta biografia? To ciekawe. A kto to wydaje?

      Usuń
  2. Tak, biografia po polsku. Wydaje to Bukowy Las.
    Marie-France Pochna. Christian Dior. Premiera 11 wirześnia.

    http://www.empik.com/christian-dior-pochna-marie-france,p1079569386,ksiazka-p

    OdpowiedzUsuń