środa, 31 lipca 2013

Stara moda polska



Ostatnim razem wspominałem spotkanie z Grażyną Hase sprzed tygodnia. Pisała o nim także Dominika (Modologia). Domyślam się, że w wielu z Was wzbudziło to chęć dowiedzenia się czegoś więcej na temat mody sprzed 1989 roku, czyli starej mody polskiej – jeśli rozumiecie aluzję. Książek na ten temat nie ma zbyt wiele, co nie znaczy, że nie ma gdzie tej wiedzy szukać. Tzn. wszyscy chętni skazani są prędzej czy później na samodzielne przekopywanie się przez góry archiwaliów. Jednak zanim do tego dojdzie na dobry początek polecam inne rozwiązanie: Teksas-land. Modę młodzieżową w PRL autorstwa Anny Pelki. 

To książka wydana w 2007 roku, a więc nie tak dawno. Wydaje mi się jednak (może się mylę), że przeszła bez większego echa. Ja się przyznam, że mam ją od dłuższego czasu, ale nie sięgałem po nią z wielu powodów. Przede wszystkim, jak wiecie głównie fascynuje mnie (przynajmniej na razie) moda francuska, więc nie miałem okazji, by zacząć czytać tę książkę. Poza tym, powiedzmy szczerze – nie jest ona wydana bardzo zachęcająco: miękka, mało atrakcyjna okłada, w środku same czarno-białe zdjęcia. No i jeszcze ten tytuł...  Nie zrozumcie mnie źle – podczas lektury jest on wyjaśniony i okazuje się jak najbardziej adekwatny do treści. By jednak to zobaczyć, trzeba zacząć czytać. Wówczas, już na stronie 16, we wstępie znaleźć możemy następujące słowa Barbary Hoff:

Czy jest to [...] w ogóle styl młodzieżowy? Czy jest to związane naprawdę w jakiś sposób tylko z młodzieżą? Dawno nie. [...] To mogą nosić osoby w każdym wieku, jeśli im odpowiada, jeśli w takim stylu lubią się nosić. Dlatego nie mówcie mi, że robię rzeczy wyłącznie dla młodzieży itd. [...] To o czym mówię, nie jest dosłownie kwestia wieku, tylko raczej gustu, może czasem figury czy tuszy, może czasem presji otoczenia na przykład rodziny, biura... (z: Przekrój 1976, nr 1634)

Słuszny wniosek rysuje więc przed nami sama autorka, Anna Pelka:

Na dobrą sprawę książka może być postrzegana również jako historia mody w ogóle. W drugiej połowie XX wieku pojęcie mody młodzieżowej stało się bowiem synonimem mody (s. 12)

I faktycznie zgodnie z tymi zapowiedziami możemy prześledzić najważniejsze zjawiska w modzie w Polsce od czasów powojennych aż do lat 90. Do tego wszystko ułożone chronologicznie, dekadami. Rytm biegnących w takim tradycyjnym porządku rozdziałów urozmaicają wywiady, jakie autorka przeprowadziła z osobami związanymi z modą. Przekrój postaci jest skromny, ale satysfakcjonujący: Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak, Janusz Sobolewski, Tadeusz Rolke, Teresa Kuczyńska i Grażyna Hase.

Kiedy się czyta tę książkę po raz pierwszy, dostajemy taką ilość faktów, że wydaje się, iż autorka opisała wyczerpująco sytuację mody w Polsce w okresie PRLu. Jednak nic bardziej mylnego. Pozycja ta, choć rzetelnie opracowana – widać że Anna Pelka korzystała z rozmaitych źródeł - stanowi zaledwie czubek góry lodowej w zakresie wiedzy o modzie tego czasu. Chcę podkreślić, że absolutnie nie jest to zarzut – wręcz przeciwnie. Autorka wie, że jej praca jest pierwszym szerszym opracowaniem tematu i sama ma nadzieję, że będzie ona punktem wyjścia do dalszych badań. Bardzo cenię takie podejście i oczywiście także mam nadzieję na kolejne opracowania ;)

Teksas-land jest krótko mówiąc pozycją godną polecenia. Wciąż jest do nabycia na stronie wydawnictwa (tutaj). Starą modę polską, choć na pierwszy rzut oka nie wygląda tak atrakcyjnie jak nowa, naprawdę warto poznać.

Zdjęcie: archiwum autora

6 komentarzy:

  1. Też mam tę książkę. Przypominam o wysłaniu zdjęć z wystawy :) mój adres mailowy- weronika.kuncewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam - napisz proszę na blogowego maila też :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię tę książkę, szczególnie zamieszczone w niej wywiady, wspomnienia osób, które wymieniłeś. I tak sobie myślę, że skoro dla nas moda "zachodnia" jest tak ciekawa, to dlaczego to, co działo się u nas, miałoby nie być równie ciekawe dla reszty świata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - "reszta świata" z pewnością chętnie pozna to, co działo się u nas, za żelazną kurtyną. Jednym słowem mamy co robić :))

      Usuń
  3. I tu wychodzi moja ignorancja w sprawie mody wspolczesnej. Mialam te ksiazke w rekach i kosztowala zlotowke a ja stwierdzilam ze mi sie nie przyda. Na szczescie sa biblioteki, wiec mam co czytac. A o Grabowskiej i kilku innych projektantach znalazlam ciekawy artykul w czasopismie "Ty i Ja".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym się zupełnie nie martw. Osoby, które wiedzą więcej o modzie PRL można pewnie liczyć na palcach dwóch rąk (jestem optymistą :) w tym zakresie prawie wszyscy jesteśmy ignorantami...

      Usuń