środa, 5 czerwca 2013

Spadkobiercy Vionnet



Żeby na jakiś czas zamknąć temat Vionnet chciałbym dziś napisać o dwóch osobach (z wielu), na które wywarła ona bezpośredni wpływ. Żadna z tych osób nie nazywa się John Galliano, choć faktycznie uważa się, że ponownie przywrócił on modzie cięcie ze skosu. Mam na myśli osoby, które z nią pracowały. Zacznę moze nietypowo od przypomnienia metki Vionnet.

Kiedyś już pisałem, jak istotne informacje mogą przekazywać metki, które dziś traktujemy jako coś „do wycięcia” tutaj. Po ostatnim wpisie logo zaprojektowane przez Thayaht’a znamy doskonale. Na metce jest też podpis projektantki i... odcisk jej palca. To znak, że ubiór zrobiony jest przez nią. Projektantka kiepsko znosiła kopiowanie swych sukien. Ustalała nawet nagrody dla tych, którzy wskażą pracownię wykonującą nielegalne kopie (!) Pomijając inne tego powody, głównie chodziło o to, że jej kroju i szycia w zasadzie nie dało się podrobić. W związku z tym każda próba była skazana na porażkę (zwłaszcza próba wykonywana taśmowo w zakładzie produkcyjnym). Vionnet uważała, słusznie zresztą, że to godzi w jej dobre imię, w jej reputację. Kobiety skuszone opowieściami o jej znakomitych sukniach narażone były na otrzymanie wyrobu, który z pewnością się nie uśmiechał razem z nimi. To oczywiście aluzja do wypowiedzi Vionnet o tym, że suknia z kobietą stanowią/ powinny stanowić jedność – gdy kobieta się uśmiecha, suknia musi się uśmiechać razem z nią. Oryginale suknie, „naznaczone” przez twórczynię z pewnością to robiły ;))) Stąd ważność odcisku palca.

Dlatego, zobaczywszy kiedyś metkę Jacques’a Griffe, od razu wiedziałem, że coś jest na rzeczy.

Tak, wiem, nie jest to dosłowny odcisk palca projektanta, a raczej stworzony znak graficzny. Mimo wszystko nie ma mowy o zbiegu okoliczności. Jacques Griffe w latach 1936-39 pracował u Vionnet jako krojczy. Dobrze poznał dzięki temu jej technikę i sposób pracy i jak widać, bardzo je cenił. W 1942 roku otworzył własny dom mody, który funkcjonował do lat 70.

Po wycofaniu się Madeleine Vionnet z mody, w połowie 1939 roku wszyscy pracownicy zostali rozdzieleni pomiędzy cztery nowo powstałe domy mody założone przez współpracowników projektantki. Najważniejszą z tych postaci była pani Marcelle Chaumont, która pracowała z Vionnet w zasadzie od początku, od 1912 roku. Z czasem stała się nie tylko jej przyjaciółką, ale i prawą ręką.

Założony w 1940 roku przez Chaumont dom mody nie przetrwał długo. Został zamknięty w 1953 roku.
Mimo, że żaden ze wspomnianych domów mody już nie funkcjonuje, pamięć o Madeleine Vionnet i jej pracy trwa i inspiruje kolejne pokolenia. Na szczęście.


Źródło ilustracji:


6 komentarzy:

  1. Niezwykły pomysł z odciskiem palca na metce - niby prosty, a jaki twórczy... Znak jakości przeciwko nieuczciwości. Inspirujące :-) A.P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko "znak jakości", ale i odpowiedzialności za to, co się robi.

      Usuń
  2. Ależ tak :-) Wizja i dojrzałość. A.P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś jest moda na szycie bez metek i przoduje w tym Japonia. Poza tym uważam, że czas metek się skończył bo i tak większość rzeczy nawet z wysokiego krawiectwa jest szyte w Chinach czy tam gdzie jest taniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dziś zdecydowanie metki służą (o ile w ogóle) innym celom...

      Usuń