piątek, 31 maja 2013

Cztery zasady i logo



O Madeleine Vionnet pisałem już kilka razy, np. o cięciu po skosie (tutaj). Jednak najczęściej, by mówić o tym, co robiła, przywoływałem kontekst sztuki Starożytnej Grecji tutaj, tutaj czy tutaj. Nie była to jedynie retoryka, sposób, by wykazać się wiedzą czy błyskotliwością. Podstawą przy projektowaniu były dla Vionnet cztery zasady: proporcje, ruch, równowaga i prawda. Pierwsza z zasad była inspirowana „dynamiczną symetrią”- teorią opracowaną przez amerykańskiego artystę Jay’a Hambidge w oparciu o studiowanie greckich waz, ich form i relacji z dekoracją. Ruch był związany z cięciem tkanin po skosie, pozwalającemu projektantce tworzyć „drugą skórę”: „Kiedy kobieta się uśmiecha, suknia uśmiecha się razem z nią” – mawiała Vionnet. Równowaga była osiągana m.in. poprzez stosowanie się do ustalonych zasad estetycznych, np. złotego podziału. No i prawda, nie ta platońska Prawda, ale też mająca związek ze Starożytną Grecją. Projektantka bardzo ceniła chiton i peplos tworzone z prostokątnych kawałków lnu czy wełny, spinane w kilku miejscach oraz częściowo zszywane. Kiedy się je rozkładało znów stawały się prostymi kawałkami tkaniny.  Nie było tam niczego fałszywego.  To właśnie ją zachwycało. Uważała, że „Mięśnie kobiecego ciała to najlepszy gorset jaki można sobie wyobrazić”. Nie może więc dziwić, że przy takim podejściu projektowała ubiory nie udające niczego. Chodzi mi o to, że kształtowały one sylwetkę kobiet dzięki samemu krojowi i rodzajowi tkaniny, bez "ulepszaczy". Myślę, że to właśnie fascynuje do dziś w jej projektach. Tę cechę potrafił doskonale wychwycić Thayaht, ilustrator, z którym Vionnet współpracowała przez wiele lat. To on właśnie zaprojektował logo jej domu mody:

Widzimy postać, która próbuje okryć się kawałkiem tkaniny, co nawiązuje do drapowanych, greckich ubiorów. Gdybyśmy mieli wątpliwości, to artysta umieszcza ją na głowicy kolumny w stylu jońskim. Ciekawe jest też umieszczenie postaci w kole. Moim zdaniem to świetne uchwycenie zasad, jakie przyświecały projektantce.

Nawiasem mówiąc z tej karty możemy się też dowiedzieć, że zanim dom mody Vionnet znalazł się na Avenue Montaigne, miał swoją siedzibę przy 222 rue de Rivoli, naprzeciw Tuileries : )


Źródło ilustracji:

7 komentarzy:

  1. Na kolumnie chyba jest mężczyzna? A gdyby umieścić, na rysunku stanowiącym nawiązanie do tego projektu, Sokratesa... Wydaje mi się, że takie logo mogłoby zainteresować nie tylko specjalistów i/czy entuzjastów mody. Może najbardziej wskazywałoby na styl - najlepszy, jaki można sobie wyobrazić... Człowieka, który jest wcieleniem stylu bycia - klasy bez sztucznej uprzejmości, dobra bez ugrzecznienia, piękna bez fizycznego - klasycznego - powabu, prawdy bez konwenansów... Sokrates jako kreator uniwersalnego stylu :-) A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu widzę postać. Nie chcę wnikać, czy to mężczyzna czy kobieta. Wydaje mi się, ze ta uniwersalność jest tu ważna.
      Sokretes zaś ze swoją niechęcią do wyszukanych ubiorów chyba by jednak nie był trafnym "logiem" :)

      Usuń
  2. Ale Sokrates miał (chyba, na pewno) poczucie humoru, więc przyjąłby to ze stoickim spokojem albo raczej z subtelną auto-ironią :-) Był otwarty na świat, kochał ludzi, więc chyba by to jednak zniósł :-) Będę się upierać, że takie logo miałoby jednak/raczej rację bytu. Oczywiście podpisane jego imieniem, żeby każdy mógł zobaczyć o kogo chodzi. W dobrym, często odwiedzanym miejscu miasta oraz w sieci. Może byłoby to połączenie edukacji i mody, co Pan(chyba, na pewno) postuluje :-) A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męskie nazwiska co prawda bardzo dobrze "sprzedają się w modzie", ale Vionnet mnie zbyt mocno zachwyca i fascynuje, by z niej rezygnować :)

      Usuń
  3. Logo jest genialne. Nie mogę się oderwać.

    A i piękny post- podziwiam za sposób przekazywania wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że jest świetne :) Było stosowane na metkach - niebawem napiszę o tym.

      Usuń
  4. Mnie zachwyca i fascynuje Sokrates - i nie tylko On :-) A.

    OdpowiedzUsuń