środa, 23 stycznia 2013

Impresjoniści i moda



Dla jednych niespodzianka, dla innych banał. Cokolwiek by nie myśleć, nie sposób przejść obojętnie wobec dużej wystawy o tej właśnie tematyce. Pierwszy etap tego przedsięwzięcia już za nami. 20 stycznia skończyła się wystawa w paryskim Muzeum d’Orsay (tu). Teraz miesiąc przerwy i obrazy oraz suknie z II połowy XIX wieku oglądać będzie można w Stanach. Najpierw w nowojorskim MET (tu), następnie w Art Institute Chicago (tu). Wszystkie z wymienionych muzeów mają znakomite kolekcje malarstwa impresjonistycznego, dlatego współpraca była szczególnie owocna. Suknie, które współtworzą ekspozycję pochodzą z paryskich muzeów, ale być może będą uzupełnione zbiorami amerykańskimi. To jednak mało istotny szczegół. Najważniejsze jest ujęcie problemu.... Wystawy niestety osobiście nie widziałem i raczej nie zobaczę, bo do Stanów w tym roku się nie wybieram. Nabędę prawdopodobnie katalog, ale to też kwestia przyszłości... O czym więc napiszę? Już odpowiadam. Otóż wystawie towarzyszy dokumentalny film wydany na DVD w angielskiej i francuskiej wersji językowej. Koszt zakupu to 15 euro, czyli dość drogo, zważywszy, że całość trwa 52 minuty i trzeba to jeszcze przetransportować do Polski. Mnie się wyjątkowo udało, gdyż mój kolega (dziękuję, P.) był trakcie trwania wystawy w Paryżu i kupił dla mnie ten film.

Wróćmy jednak do głównego wątku. Film ten nie jest prostą relacją z wystawy, ani też klasycznym dokumentem pokazującym jej powstawanie. To film w którym różne osoby np. specjaliści z zakresu malarstwa czy historycy mody i kultury opowiadają o obrazach w kontekście zachodzących zmian społecznych, o nowoczesnym spojrzeniu francuskich malarzy, którzy zamiast malować akademickie płótna o tematyce historycznej woleli obserwować toczące się wokół nich życie. I oczywiście uwieczniali je na swoich obrazach. A że moda odgrywała wówczas coraz istotniejszą rolę w Paryżu, również została uwieczniona na płótnach. Ciekawe jest, że impresjoniści potrafili uchwycić tę „żywą” modę, modę ulicy, różniącą się przecież nieco od tej żurnalowej.

Co jednak mnie w tym filmie najbardziej urzekło, to obecność postaci jak najbardziej współczesnych, np. Karla Lagerfelda czy Scott’a Schuman’a, którzy uzupełnili historyczny sposób oglądu obrazów impresjonistycznych o ten najbardziej nas interesujący; tzn. jak dziś możemy odbierać to malarstwo, co dla nas może być istotne. Ciekawym zabiegiem było zestawienie fotografii Scott’a Schuman’a z obrazami impresjonistów. Autorzy filmu (to oczywiście wynikało także z wystawy) podkreślili dzięki temu,  że po pierwsze: malarze patrzyli na paryskie ulice w sposób podobny do fotografów, a po drugie, że i oni i Schuman interesowali się modą ulicy, nie tą z wybiegów. Czyli, jak skonkludował Karl Lagerfeld, tą faktyczną modą (bo w końcu na wybiegu prezentowane są tylko propozycje – nie wszystkie się przyjmą). Krótko mówiąc, z mojego punktu widzenia to bardzo ciekawy, i co również ważne, ładnie zrobiony film. Wydanych na niego pieniędzy na pewno nie żałuje.

Na koniec chciałbym tylko wspomnieć o obrazie z okładki. To fragment płótna Edouarda Maneta ze zbiorów MET (Młoda kobieta, 1866). Suknia modelki baaardzo przypomina noszone na początku XVIII wieku „robe volante”.
Oczywiście u Maneta jest bez panier, z guzikami, ale za to w kolorze bladego pudrowego różu... Mało prawdopodobne, że to przypadek. W końcu impresjoniści wzięli kilka solidnych lekcji malarstwa od rokokowych artystów (tak, wiem, że Manet to tylko „w połowie” impresjonista, może nawet nieco mniej).

Jeśli ktoś z Was widział tę wystawę na żywo, to chętnie wysłucham opinii z pierwszej ręki.

Źródło ilustracji:


http://www.metmuseum.org/Collections/search-the-collections/80092938?rpp=20&pg=8&ao=on&ft=robe&when=A.D.+1600-1800&what=Costume&pos=146

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz