czwartek, 13 grudnia 2012

Wprawianie w ruch


Cofnijmy się na chwilę w czasie, do roku 1912. Giacomo Balla maluje wówczas swój słynny obraz Dynamizm psa na smyczy.
 
Dziś ten obraz wydaje się nam oczywisty i z łatwością znajdujemy porównanie do nałożonych na siebie klatek filmowych. Dla Giacomo Balli to nawiązanie także było czytelne. Jeśli jednak spojrzeć na malarstwo, na to w jaki sposób można zaprezentować ruch na płaskiej, dwuwymiarowej powierzchni, obraz ten był niewątpliwie przełomowy. Futuryści, do których zaliczamy także autora tego płótna odrzucali tradycję i skupiali swoją uwagę (i podziw) na tym co nowe, dynamiczne, a czasem i agresywne.

Po I wojnie światowej, także moda została wprawiona w ruch. Ten ruch miał wiele „odmian”. Zmieniło się ogólne tempo życia, to jasne. W związku z tym ludzie byli bardziej mobilni. Ułatwiały im to między innymi nowoczesne środki transportu. Także tańce miały, inne, dynamiczne tempo.  Doskonałym tego przykładem był charleston.
 

Jakby było mało ruchu, suknie, które zakładały kobiety, były tak zaprojektowane, by nie tylko było łatwo się w nich poruszać, ale żeby i one same się ruszały. Najłatwiej osiągnąć ten efekt za pomocą rozmaitych zwisających tasiemek, koralików czy frędzli. Poniżej dwie fantastyczne suknie, będące kwintesencją ówczesnej mody (jedna ze zbiorów MET - Molyneux, 1926-27, druga ze zbiorów V&A - Voisin, ok. 1925).


I teraz należy użyć wyobraźni... te ruchome części sukni w pod wpływem tańca (ruchu, gestu) noszącej zaczynały się zachowywać dokładnie tak, jak przedstawił to dekadę wcześniej Giacomo Balla. Suknia wirowała tak, że trudno było wychwycić ruch pojedynczego elementu. Życie dogoniło sztukę, która chciała jak najlepiej przedstawić dynamizm życia....
Dla porównania polecam też bardzo stary wpis na podobny temat (tutaj)

Źródło ilustracji:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz