sobota, 20 października 2012

Z historii Londynu



Domyślam się, że jeśli już ktoś zagląda tu do mnie, jest nawet jeśli nie fanem historii, to z pewnością nie uważa jej za nudną. Podczas wyjazdu bowiem odkryłem nowe muzeum - a takie odkrycia bardzo lubię - Museum of London,  czyli miejsce, gdzie można poznać historię tego niesamowitego miasta. Można bez przesady powiedzieć, że przeszłość spotyka się tam z teraźniejszością.  Ekspozycja jest tak pomyślana, by przedmioty dawno nie używane zestawiać z dzisiejszymi, przez co łatwiej zapamiętać ich funkcję i też przyjemniej się zwiedza, wzmaga to czujność, zainteresowanie itp. Oczywiście im bliżej naszych czasów, ten ciekawy zabieg jest rzadziej stosowany. Ogólnie ekspozycja składa się z kilku zupełnie odmiennych części, które są niejako poszczególnymi rozdziałami historii. Mnie szczególnie urzekł Londyn wiktoriański. Ta część muzeum to wąskie ciemne uliczki, z których można zaglądać przez witryny do wnętrz i w ten sposób oglądać liczne przedmioty. Kropkę nad i stanowi ścieżka dźwiękowa – słyszymy odgłosy ulicy: rżenie koni, stukot kół dorożek o bruk, rozmowy, nawoływania sprzedawców, itd. Dałem się wciągnąć w to i oczarować.
Ale nie piszę tego ot tak. Otóż muzeum to posiada naprawdę niezłą kolekcję ubiorów. Mało tego, jej część prezentowana jest na stałej ekspozycji.  Tak jak ubiór towarzyszy człowiekowi od zawsze tak i jego elementy pojawiają w każdym z „rozdziałów”. Oczywiście czasem są to tylko fragmenty pochodzące z wykopalisk, innym razem fragmenty tkanin, ale są też i takie cuda:
Dla nieprzekonanych, bądź dla tych, którzy wolą mniej odległe czasy, specjalność Londynu – mini Mary Quant.
Dodam na zachęte, że nie jest to jedyna jej sukienka na ekspozycji. Dla bardziej wnikliwych polecam bazę muzeum.
Mam nadzieję, że to wystarcza, by zachęcić do wizyty w tym miejscu. Dodam jeszcze, że jest położone kilka kroków od Katedry Świętego Pawła.

Źródło ilustracji - strona muzeum

2 komentarze:

  1. O tak to jest muzeum z kopalnia ubiorów, maja tam tez stroje teatralne Anny Pawłowej i jej najsłynniejszy - kostium z Umierającego Łabędzia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak. Choć to muzeum na londyńskiej liście muzeów nie jest bardzo wysoko, a szkoda. Ale dla lubiących oglądać ubrania to jest obowiązek iść tam :))

    OdpowiedzUsuń