poniedziałek, 16 lipca 2012

Dior raz jeszcze


Generalnie unikam pisania o najnowszych kolekcjach. Zostawiam te pracę innym, ale do napisania po raz kolejny o ostatniej kolekcji couture Diora skłonił mnie poniższy filmik:
Dla tego domu mody kwiaty są niezwykle istotne. W końcu już tytuł pierwszej kolekcji z 1947 roku się do nich odwoływał. Nie może więc dziwić ich użycie. Zastanawia mnie jednak taki kontrast pomiędzy scenografią, a tym, co na wybiegu. Ściany z kwiatów zdecydowanie dominują we wnętrzach. Zapach zapewne dopełnił to odczucie. Na takim tle kolekcja Rafa Simonsa wygląda jeszcze skromniej.
Dla porównania chcę pokazać kolekcję Galliano sprzed dwóch lat, gdzie też mamy do czynienia z ogromnymi kwiatami w tle. Jednak zaprojektowane przez niego suknie nie schodzą w żadnym momencie na drugi plan.
 
 
To nie chodzi o to, by pokazać, że Galliano był lepszy. Bardziej zastanawiam się nad tym, że to w sumie nie jest takie proste wpisać się w tradycję i styl konkretnego domu mody.
OK, dość. Od następnego razu wracam do historii.

Źródło ilustracji:

2 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa, w jaką stronę pójdzie Dior (czy raczej RS w Diorze), rzeczywiście minimalizm (nie lubię tego słowa, ale powiedzmy, że pasuje ;)) wydaje trochę zgrzytów przy Diorze. Ale może właśnie taki jest plan - zaskoczenie, ale w dość skromnej formie? Albo przywiązywanie wagi tylko do sprzedaży a te wypadną lepiej?
    Obie kwiatowe dekoracje są piękne. Ciekawe, że ta druga, chociaż skomplikowana, w ogóle nie odwraca uwagi od modelki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem ciekawy tego, czy to będzie stały trend u Diora. W końcu zatrudniając Rafa Simonsa mieli jakiś plan... Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń