środa, 13 czerwca 2012

Czerń renesansowych portretów


Wspomniany przeze mnie ostatnio Yves Saint Laurent,  podejrzewam, że jak każdy inny projektant, miał swoje ulubione kolory. Jego faworytką była czerń. Tak potrafił o niej pisać:
Czarny to kolor portretów renesansowych, kolor Clouet’a, Agnes Sorel, dworu Walezjuszy, Fransa Halsa i Maneta.
Dla mnie fascynujące jest to, że nie były to jedynie puste słowa. W swojej bogatej kolekcji sztuki posiadał m. in. właśnie płótno Fransa Halsa przedstawiające mężczyznę:
Nie wiem czy to właściwe wprowadzenie i czy faktycznie uda mi się w ten sposób zareklamować oglądanie obrazów. Może nie Halsa, ale portretów renesansowych. Tak się składa, że Muzeum Narodowe w Poznaniu gości wystawę obrazów ze zbiorów Accademii Carrara w Bergamo. Wystawa ta promowana jest przez umieszczone w tytule nazwiska trzech włoskich malarzy – Tycjana, Veronesa i Tiepola. Ale chcąc nawiązać do słów Yves’a Saint Laurenta muszę wskazać zupełnie inne nazwisko - Giovanniego Battisty Moroniego. Był on niesłychanie popularnym i naprawdę dobrym XVI wiecznym  portrecistą. W muzeum można w tej chwili obejrzeć te dwa płótna:
 
Są one jednymi z najwspanialszych na tej wystawie i przedstawiają małżeństwo Spini – Bernarda i jego żonę Pace Rivoli.
W najbliższą niedzielę spróbuję nieco przybliżyć sylwetkę tego malarza i malowaną przez niego modę. Oczywiście nie ograniczę się do niego, więc jeśli jest ktoś chętny to zapraszam.

Źródło ilustracji:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz