środa, 16 maja 2012

Jeszcze o deformacji…


Zacznijmy od sukni:
To project Rei Kawakubo dla Comme des Garçons z kolekcji “Lumps and Bumps” na wiosnę-lato 1997.  Trudno nie zauważyć deformujących ją poduszek. Projekt  ten, jak się domyślam, nie znajdzie wielu amatorek, bo któraż chciałaby mieć garba na plecach. To ubiór dla prawdziwych fashion victims.
Czy istnieje więc sens tworzenie takiego ubrania? A jeśli tak, to jaki?
W odpowiedzi na to może pomóc ta osiemnastowieczna suknia ze zbiorów Metropolitan Museum:
Dół sukni jest niezwykle poszerzony, by nie powiedzieć zdeformowany. A jednak założę się, że wiele osób będzie nią zachwyconych. Moda europejska na przestrzeni wieków nieustannie kształtowała ludzkie ciało nadając mu różne kształty. By trzymać się kobiecej sylwetki, moda wyolbrzymiała ramiona czy biodra, często ściskając nienaturanie talię czy biust. Wszystko związane było z pożądanym i obowiązującym kanonem piękna. Ale czy kiedykolwiek w historii kanon ten wprowadził do mody garb na plecach podobny do tego, jaki widzimy u Kawakubo? Raczej opowieść o pewnym dzwonniku z paryskiej katedry utwierdziła nas w brzydocie tak zdeformowanej sylwetki.
Dlaczego zatem poduszki – garby pojawiły się u tej projektantki? Myślę, że można to potraktować jako wypowiedź krytyczną wobec właśnie takiej roli ubrania – czegoś, co deformuje sylwetkę nadając jej nowy, nienaturalny kształt. Warto też zwrócić uwagę na to, że w ogóle projektanci japońskiego pochodzenia wnieśli od paryskiej mody (od początku lat 80. XX w.) zupełnie nową estetykę. Jedną z jej charakterystycznych cech  był brak podkreślania seksualności człowieka - nie było zaakcentowanych piersi, talii czy bioder. Oczywiście minęło nieco czasu zanim ich propozycje przebiły się do masowego odbiorcy. Ale do dziś amatorki podkreślania swoich kobiecych sylwetek raczej omijają propozycje Japończyków.
Tu właśnie widzę sens tworzenia takiego projektu. Traktuję go oczywiście bardziej jako wypowiedź projektanta – artysty, niż użytkowy ubiór. Chodzi o to, by się zastanowić nad tym, że pewne części ciała uznajemy za warte podkreślenia, nawet kosztem zdeformowania, a inne niekoniecznie. Na naszą obronę pozostaje to, że jesteśmy mocno warunkowani przez naszą kulturę. Dzięki projektowi Kawakubo możemy zobaczyć jak bardzo.

Źródło ilustracji
 Art&Fashion. Between Skin and clothing, katalog wystawy, Kunstmuseum Wolfsburg, Kreber Art, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz