czwartek, 10 maja 2012

Fontanna Schiaparelli

Chciałem napisać o czymś innym, ale otwarcie wystawy poświęconej relacjom pomiędzy projektami tworzonymi przez dwie Włoszki – Schiaparelli i Pradę, spowodowały, że jednak zdecydowałem się wspomnieć pierwszą z nich.  
Jej niezwykłe projekty będące często owocem współpracy z surrealistami z pewnością mogłyby wypełniać bloga przez pół roku, albo i dłużej. Na dziś wybrałem ten wspaniały płaszcz:

Na aksamicie możemy zobaczyć skrzącą się złotem Fontannę Apolla z ogrodów Wersalu. Inne ujęcie tu.
Fontanna poświęcona Bogowi Słońca, Apollowi, znakomicie wpisywała się w program siedziby króla Słońce, Ludwika XIV. Ale bardziej interesujący jest fakt, że zamawiająca ten płaszcz, Lady Mendl (właśc. Elsie de Wolfe (1865–1950) mieszkała w Villi Trianon w Wersalu. Jakby tego było mało, to ta amerykańska ekscentryczka i jednocześnie pierwsza dekoratorka wnętrz inspirowała się w swoich projektach wzornictwem i atmosferą osiemnastego wieku (tak, wiem, że fontanna jest XVII wieczna). Płaszcz został więc stworzony specjalnie dla niej, uwzględniając jej upodobania. Było w na przełomie 1938 i 1939 roku, kiedy Lady Mendl miała ok. 70 lat!!! Ubrana w ten płaszcz trafiła by dziś bez wątpienia na bloga Advanced Style.
I jeszcze jeden kontekst, by dopełnić temat. Z jednej strony bowiem mamy osobiste, unikatowe zamówienie, ale nie możemy zapomnieć, że właśnie przed II wojną światową motyw fontanny pojawiał się dość często we wzornictwie (np. tu). Szczególnie popularny był po wystawie sztuki dekoracyjnej w Paryżu, w 1925 roku. Na pocztówce z tej wystawy można zobaczyć jedną z wielu fontann, jakie na tę okazję zainstalowano.
Zapewne dlatego tak ciekawy jest projekt Elsy Schiaparelli – odwołuje się on do tradycji, ale też nie jest oderwany od obowiązującej mody. Jakości wykonania już nie trzeba komentować...

Źródło ilustracji:
http://metmuseum.org/collections/search-the-collections/80002288?img=0
http://www.chateauversailles.fr/decouvrir-domaine/jardins/la-nature-disciplinee/les-bassins

http://kultura.wp.pl/title,Klucz-do-fontanny,wid,12877841,wiadomosc.html?ticaid=1e6b5 
Art Deco 1910 – 1939, Zysk i s-ka, 2010

3 komentarze:

  1. Jest piękni i myślę, że nawet dziś nadawałby się do założenia i wyglądałby całkiem.. współcześnie. Przy założeniu, że nadal tworzy się takie piękne, unikatowe rzeczy, bo czasem mam wrażenie, że niestety nawet projektanci coraz bardziej się globalizują i idą w stronę "masówki".
    Ale sama wystawa - za każdym razem, kiedy o takiej słyszę, żałuję, że wycieczka do MET to trochę większa "sprawa", niż pstryknięcie palcami i 30 minut autobusem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) No niestety wycieczka do MET jest nieco skomplikowana. Raz udało mi się być na ich wystawie ubioru. Dla nich nie było to nic spektakularnego, ale dla mnie poziom i aranżacji i tych pokazywanych obiektów, nie mówiąc o przemyślanej całości, to niedościgniony ideał. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się tam polecieć...

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo, co było by lepsze, to zobaczyć wystawę na choćby zbliżonym poziomie w Polsce... To jest dopiero marzenie :))

    OdpowiedzUsuń