wtorek, 1 maja 2012

Deformowanie klasyka


Malarstwo Jeana Augusta Dominique’a Ingres’a, choć cieszyło się uznaniem, podobnie jak i on sam, miało też swoich zaciekłych wrogów. Zarzucali mu oni przede wszystkim zbytnią sztywność i suchość dla porównania wskazując malowane szerokim gestem płótna Delacroix. Rzeczywiście, kiedy patrzymy np. na jedną z bardziej znanych prac Ingres’a, zatytułowaną „Źródło” (zbiory Musée d'Orsay) dostrzegamy zdecydowanie bardziej rysunek, formę, a nie efekty malarskie.
Obraz ten powstawał wiele lat (od 1820 do 1856) i można powiedzieć, że stanowi kwintesencję stylu mistrza. Istotne było poszukiwanie formalnego piękna, ideału, który, rzecz jasna, realnie nie istnieje. No i w pewnym sensie aż się prosi by dyskutować z takim podejściem do malarstwa...
Z dzisiejszej perspektywy jednak zarówno Ingres jak i Delacroix to klasycy. Zwłaszcza dla współczesnych artystów, którzy czasem odwołują się w swojej twórczości do dawnych mistrzów, to składając im hołd, to kpiąc. Japoński artysta Yasumasa Morimura urodzony w 1951 roku jest znany właśnie z tego, że siebie, bądź swoją twarz umieszcza „w dziełach” uznanych za klasyki. Między 1986 a 1990 rokiem powstały prace, których punktem wyjścia był właśnie obraz Ingresa, „Źródło”


Yasumasa Morimura posługuje się wielkoformatowym, czarno-białym wydrukiem, który wykorzystuje na różne sposoby: to je przenika, to się nim staje...
Jedna z tych prac, tak ingerujących w ideał Ingresa została wykorzystana w projekcie Issey’a Miyake. Obiektem tej „międzyartystycznej” współpracy była seria „Pleats Please”, którą projektant tworzy od 1993 roku. Niezwykłość jej polega na sposobie produkcji. Materiał – wysokiej jakości poliester jest najpierw wykrawany w jednej części i to z dużym naddatkiem - ubrania są średnio 2,5 razy większe niż powinny być. Następnie umieszczane są one w papierowym rękawie i poddawane naciskowi. Dodajmy, że w tradycyjnym krawiectwie proces ten przebiega dokładnie odwrotnie – najpierw plisy, później zszywanie. No, ale najważniejszy jest efekt - supertrwałe plisy (przebiegające nie tylko pionowo, ale w różnych kierunkach), sprawiające, że ubiór nosi się łatwo i przyjemnie. W 1996 roku Miyake postanowił uatrakcyjnić tę serię i zaczął zapraszać artystów. Pierwszym z nich był właśnie Yasumasa Morimura ('Guest Artist' series No.1 Autumn/Winter 1996)
Najciekawsze w tej sukni jest jednak to, że przeniesiona na splisowaną tkaninę „idealna” kobieta stworzona przez akademika, już raz zakłócona przez Morimurę, podlega teraz poprzez splisowanie nieustającym deformacjom, symbolicznie niwecząc tym samym europejski ideał o antycznych korzeniach.
Choć z drugiej strony, czy Miyake kiedykolwiek ten ideał wyznawał?

Źródło ilustracji:
Fashion. A history from the 18th to the 20th Century. The collection of the Kyoto Costume Institute, Taschen, 2002;

1 komentarz:

  1. może trochę nie odnośnie wpisu, ale chciałabym zobaczyć Pana na tej konferencji :)

    http://www.umcs.lublin.pl/articles.php?aid=5623&mid=84&mref=31243

    OdpowiedzUsuń