niedziela, 4 marca 2012

Wierna klientka

W Bostonie, z daleka od zatłoczonego centrum, znajduje się interesujące muzeum. Prezentuje ono kolekcję sztuki Isabelli Stewart Gardner (1840 – 1924) i właśnie jej imię nosi.
Choć do Bostonu przeniosła się ona dopiero po zamążpójściu (1860), to z miastem tym była mocno związana, a imię jej było kojarzone nie tylko z zamiłowaniem do sztuki, ale i z ekscentrycznym zachowaniem.
Początek budowania kolekcji związany jest z dramatycznym wydarzeniem w jej życiu. Otóż po śmierci dziecka, które zmarło w wieku dwóch lat, w
ramach radzenia sobie ze smutkiem i przygnębieniem, państwo Gardnerowie zaczęli podróżować. Zwiedzili wówczas Skandynawię, Rosję, Wiedeń i Paryż. Można powiedzieć, że poza powrotem do psychicznej równowagi, “produktem ubocznym” okazało się rozbudzenie kolekcjonerskiej pasji. Odtąd podróże stały się częstsze – w 1874 roku Isabella i Jack Gardner odwiedzili Środkowy Wschód, Europę Centralną i ponownie zobaczyli Paryż, zaś lata 80 – te XIX wieku to kolejne wyjazdy do Europy, Azji i oczywiście kolejne zakupy dzieł sztuki.
Muzeum Isabelli zostało otwarte w 1903 roku i jest jedym z ważniejszych w Stanach Zjednoczonych, jeśli pod uwagę bierzemy kolekcje dawnej sztuki. W zbiorach znajdują się m. in. płótna Rafaela, Tycjana, Velazquez’a, al
e także prace późniejszych artystów jak Degas'a czy Whistler’a. Jednak charakteru dodają całości rzemiosło artystyczne i obiekty reprezentujące pozaeuropejskie kultury. Całość stanowi więc interesującą mieszankę. To właśnie ona, wraz ze sposobem eksponowania stanowi o niezwykłości tego miejsca. Przyjrzyjmy się jednej z sal, znajdującej się na trzecim piętrze:

Uwagę niewątpliwie przykuwa obraz Tycjana, Porwanie Europy (1560–62), ale to nie o niego mi dziś chodzi. Wiele już powiedziałem na temat Isabelli Stewart Gardner, ale pominąłem istotny element... Była ona klientką domu mody Charles’a F. Worth’a. Po raz pierwszy złożyła u niego zamówienie w 1867 roku (podczas swojej pierwszej podróży) i pozostała mu wierna do końca, tzn. do jego śmierci w 1895 roku. Dopiero wówczas przeniosła się do domu mody Jeanne Paquin. Niestety moje poszukiwania, przyznaje niezbyt wnikliwe, nie dały rezultatów i nie znalazłem w żadnym muzeum sukni Worth’a co do której byłaby pewność, że nosiła ją Isabella. Za to właśnie w jej Muzeum, w Sali Tycjana, bladozielony fragment tkaniny, który widać pod obrazem pochodzi z balowej sukni (ok. 1890) od Worth’a! To oczywiście nie dość, że świadczy o uznaniu dla tego projektanta, to jeszcze stawia go w rzędzie artystów...
Takiego sukcesu życzył by sobie zapewne niejeden dzisiejszy projektant...

Źródło ilustracji:
http://www.gardnermuseum.org/about/isabella_stewart_gardner
http://www.dwell.com/slideshows/boston-massachusetts.html?slide=7&c=y&paused=true

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz