niedziela, 11 września 2011

Mozaika inspiracji

Ostatnio przyglądałem się nieco wątkom religijnym w modzie i przy okazji znalazłem także i ten wieczorowy zestaw, który składa się z kurtki, topu i spódnicy:
Całość zaprojektowana została przez Gianniego Versace i pokazana w kolekcji na jesień-zimę 1991/92. Jak łatwo zauważyć największą ozdobą tego zestawu jest niezwykle rozbudowana aplikacja przedstawiająca wizerunek Madonny. Jej biała twarz, to nic innego dziesiątki diamencików. Są też kamienie, szkiełka, złoto. Wszystko najznakomitsze, godne Królowej Niebios. Dzięki temu świeci ona własnym blaskiem. Warto jednak zwrócić uwagę, że mimo wszystko jest tu ona tylko, albo aż, dekoracją. Nie towarzyszą jej - jak powinny – blask i światło, ale otacza ją głęboka czerń . W przełamywaniu jej pomagają krzyże znajdujące się na ramionach kurtki.Przyjrzenie się z bliska tej niesamowitej aplikacji zdradza jej inspiracje. To mozaiki bizantyjskie. Poniżej, dla porównania fragment z bazyliki Sant'Apollinare Nuovo w Rawennie.
Oczywiście to nie jedyna inspiracja. Można też dostrzec wpływy wczesnośredniowiecznego złotnictwa – fragment Krzyża Anielskiego z 808 roku.
Versace świetlistość i jasność złota doprawił „ciemnym gotykiem”.
W rezultacie powstała rock’n’roll’owa kreacja, bynajmniej nie dla świętych.

Źródło ilustracji:
The Art and Craft of Gianni Versace, V&A, 1997
http://www.sacred-destinations.com
Sztuka świata, tom 3, wyd. Arkady, 1993
http://motorbikegear.blogspot.com

piątek, 2 września 2011

„Japonisme”

O tym, że wielu artystów drugiej połowy XIX wieku zafascynowanych było grafikami japońskimi nie ma sensu nikogo przekonywać. Te inspiracje objawiały się w rozmaity sposób. Poniżej zaledwie cztery obrazy będące wynikiem tej fascynacji.

James Abbott McNeill Whistler, Symfonia w Bieli, No. 2, 1864, Tate Britain, Londyn

Claude Monet, Portret żony – La Japonaise, 1876, Museum of Fine Arts, Boston

Autoportret z zabandażowanym uchem, Vincent van Gogh, 1889, The Courtauld Gallery, Londyn

Plakat Divan Japonais, Henri'ego de Toulouse-Lautrec , 1892/1893; kolekcja prywatna

Ale dziś zamiast szukać podobieństw, czy analogii w modzie (może następnym razem o tym napiszę?) zachęcam, by podejść do Muzeum Narodowego w Poznaniu na wystawę Z kolekcji artysty. Dar Leona Wyczółkowskiego dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. Tam, po pierwsze, i oczywiste, zobaczyć można, że i arytstów polskich ujęła „japońszczyzna”, po drugie zaś, można samodzielnie się przekonać, co w tych pracach japońskich artystów jest takiego urzekającego. Warto jednak uzbroić się przed wizytą w cierpliwość, ponieważ prace te niestety są porozwieszane w kilku miejscach, czasem mało przyjaznych do oglądania – zbyt nisko. No i niestety jest trochę ciemno więc trzeba wysilić wzrok, by przeczytać podpisy. Cóż, nie jest, to na pewno najlepsza wystawa, jednak, jak wspomniałem, warto się przejść dla obiektów tam pokazywanych (są również tkaniny). Jest jeszcze trochę czasu – wystawa potrwa do 2 października.
Tym, zaś, którzy nabiorą ochoty na więcej japońskich grafik polecam wycieczkę do Berlina, gdyż tam, w Martin Gropius Bau, do 24 października można oglądać prace jednego z najsłynniejszych artystów – Hokusai’a.
Dla jeszcze większych fanów czeka wystawa w Bostonie. No i sama Japonia oczywiście : )

Źródło ilustracji:
http://www.tate.org.uk
http://www.mfa.org
http://www.artandarchitecture.org.uk
http://pl.wikipedia.org