sobota, 30 lipca 2011

Denise Poiret z tłem

Czas przerwać miesięczne milczenie. Nie byłem w tym okresie ani na wakacjach, ani na urlopie. Nie widziałem też żadnych nowych wystaw, chyba że na kartach książek lub w internecie. Dałem sobie ten czas, żeby bez rozpraszania się podgonić trochę prace nad doktoratem, który skrobię. Niestety nie udało się to do końca, ale za to zdecydowałem, że nie będę zupełnie rezygnował z pisania bloga. Za bardzo to lubię. Wracam więc i kontynuuję wątek sztuki współczesnej w modzie danego czasu.
Jednym z najciekawszych i zarazem najważniejszych projektantów w tym zakresie jest Paul Poiret. Wspominałem już m.in. o sukni będącej hołdem dla Rousseau czy płaszczu uszytym z tkaniny zaprojektowanej przez Dufy. Dziś dwaj kolejni artyści.
Pierwszy z nich to Kees van Dongen, o którym też już pisałem, jednak w innym kontekście. Na marginesie warto odnotować, że zupełnie niedawno zakończyła się duża wystawa w Paryżu jemu poświęcona. Paul Poiret był jednym z tych, którzy posiadali jego obrazy.
Widzimy żonę projektanta, Denise we wnętrzu domu. Poza innymi względami (niestety nie znam tytułu obrazu, ani nie mam jego kolorowej reprodukcji. Wiem tylko, że kompozycyjnie jest podobny do innego płótna tego artysty – La Quiétude) istotny jest ten, że postaci kobiece widoczne na obrazie łatwo skojarzyć ze smukłą, pozbawioną gorsetu, sylwetką lansowaną przez Poireta. Jej wzór to oczywiście Denise – muza, modelka projektanta. O tym, że było to faktycznie obopólne rozumienie się tych dwóch panów świadczy fakt malowania przez van Dongena kobiet ubranych w suknie od projektanta. Poniżej jeden z obrazów.
Kees van Dongen, Robe de Paul Poiret, kolekcja prywatna
Jest on o tyle niezwykły, że niemal zupełnie pozbawiony barw, co było tak charakterystyczne dla tego malarza – fowisty ale i dla Poiret który również nie stronił od używania mocnych, kontrastowych kolorów.
Podkreślanie nowoczesności ubiorów couturier’a jest jeszcze bardziej widoczne na drugim zdjęciu przedstawiającym Denise, tym razem już nie prywatnie z psem. Chociaż, w pewnym sensie, także towarzyszy jej zwierzę.
Rzecz jasna mam na myśli ptaka – rzeźbę Constantina Brâncuși’ego. To Maiastra – obiekt z kolekcji Paula Poireta. Poniżej reprodukowany był własnością fotografa Edwarda Steichen’a. Obecnie w Tate.Temat rzeźby zainspirowany rumuńską tradycją mówiącą o złotym ptaku posiadającym niezwykłą moc wiąże się z suknią dość luźno. Oczywiście uszyta jest ona z piór, ale czy to wystarcza? Na pewno jednak znakomicie podkreśla nowoczesny charakter projektów. Na koniec dodam jeszcze, że zdjęcie to zrobił Man Ray, o którym nieco więcej będzie następnym razem.

Źródła ilustracji:
www.style.com
http://dome.mit.edu
http://www.tate.org.uk

1 komentarz:

  1. Denise leżąca na łóżku przypomina nieco Maję ubraną Goi, a może to tylko złudzenie...

    OdpowiedzUsuń