wtorek, 31 maja 2011

„Sanitarium” McQueen’a

Miało być zupełnie o czymś innym. No może nie do końca. Alexander McQueen miał być i będzie. Wydawało mi się, że już go trochę znam, a tu nic. Wciąż odkrywanie...
Ta kolekcja (wiosna-lato 2001) fascynowała mnie odkąd ją widziałem po raz pierwszy. Z resztą nie tylko mnie. Myślę, że to zainteresowanie wynika z tego, że obecne są tam dwie przeciwstawne wartości: piękno i brzydota; urodziwe modelki, znakomite suknie zostały pokazane w towarzystwie choroby, obłędu, obsesji, lęków. Ale najmocniejszym akcentem był, jak się można domyśleć, finał.
W roli nietypowej modelki wystąpiła Michelle Olley, brytyjska dziennikarka, pisarka. Zawsze myślałem to tej postaci jako tej związanej z płodnością, obfitością, ale i przemianą, przepoczwarzaniem się. Jeśli chodzi o pozę do trudno nie skojarzyć jej ze Śpiącą Wenus Giorgiona z ok. 1510. Celowo jej tu jednak nie przywołuję, bo jej czystość, jasność i przede wszystkim piękno nie przystają do postaci z pokazu McQueena i poza formalnymi cechami pokrewieństwa nie ma (jeśli już to pośrednie). I tu właśnie przychodzi to nieoczekiwane i niespodziewane. Otóż bezpośrednią inspiracją, była, jak się okazało, praca amerykańskiego fotografa, którego, przyznaję się, nie znałem zupełnie, Joel-Peter’a Witkin’a (ur. 1939). Jest zatytułowana „Sanitarium”. W zasadzie projektant złożył w ten sposób hołd artyście, który w swych pracach podejmuje dość drastyczne tematy deformacji ciała, jego rozkładu i inne, najczęściej dość drastyczne.
Myślę, że do takiego zestawu zdjęć nie trzeba już wiele dodawać. Ale za to warto wspomnieć o jeszcze innym pokrewieństwie projektu McQueena i zdjęcia Joel-Peter’a Witkin’a. Tym razem będzie to jego autoportret.
Kolekcja Dante, jesień-zima 1996
Zapewne gdybym miał dostęp do większej ilości tych, mimo wszystko, niezwykłych fotografii, udałoby się znaleźć więcej takich cytatów, bądź hołdów mu złożonych. Choć to, co jest też mnie satysfakcjonuje.


Źródło ilustracji:
www. Style.com
Kristin Knox, Alexander McQueen, genius of a generation, Londyn 2010
http://spottr.hu

1 komentarz:

  1. Mnie również takie zestawienie satysfakcjonuje ;) Gratuluję (i troszkę zazdroszczę) wynajdywania takich smaczków. Z przyjemnością czytam i oglądam :)

    OdpowiedzUsuń