poniedziałek, 23 maja 2011

Dior w Holandii

Wspomniana ostatnio przeze mnie moskiewska wystawa poświęcona inspiracjom projektantów domu mody Christiana Diora podzielona jest na 9 sal:
1. New Look; 2. Linie ciała; 3. W objęciach czasu: a) Christian Dior i XVIII wiek b) Kreacje balowe Diora c) Ogrody Diora d) Belle Epoque; 4. Biżuteria; 5. Dior: Bóg i Złoto; 6. Atelier; 7. Dookoła świata; 8. Magia perfum Diora; 9. Gwiazdy w kreacjach Diora.
Wydawać by się mogło, że tak obszerna prezentacja wyczerpuje temat inspiracji Diora, ale tak nie jest. Wystawa to zawsze wybór. Poza nią została np. kolekcja Haute Couture na sezon wiosna-lato 2009 odwołująca się do flamandzkiej i holenderskiej sztuki XVII wieku. Główne miejsce według mnie zajmuje tam malarstwo Sir Anthony van Dyck’a. Nikt jak on nie potrafił wówczas tak korzystnie pokazać portretowanego. Sam czerpiąc inspirację od wielkiego mistrza – Tycjana, stworzył typ portretu, który nie dość że był pożądany przez zamawiających, to jeszcze wyznaczył ścieżkę rozwoju tego gatunku malarskiego na kolejne dziesięciolecia.
Isabella van Assche, 1634-35, Staatliche Museen, Kassel
Królowa Henrietta Maria z Sir Jeffrey Hudson’em, 1633, National Gallery of Art, Waszyngton
Henrietta Maria, ok. 1635, kolekcja prywatna, Nowy York
Najbardziej charakterystyczne są wykończenia dekoltów i nakrycia głowy, wyraźnie odwołujące się do mody tamtego okresu. Mnie oprócz tego urzekają odcienie błękitu i żółci. U Galliano występują osobno. Za mistrza zaś w ich łączeniu uznaje się nie Flamanda, a Holendra – Johannesa Vermeer’a. U niego także „zapożyczył się” projektant Diora tworząc kolekcję.
Kobieta ze służącą trzymającą list, ok. 1667, Frick Collection, Nowy Jork
Pojawiają się też inne inspiracje – holenderskie kafle z charakterystycznym kobaltowym odcieniem niebieskiego czy słynne kwiatowe martwe natury.

Daniel Seghers, Girlanda kwiatów, Museum voor Schone Kunsten, Ghent
Na uznanie moim zdaniem zasługuje fakt, że mimo tak wyraźnych XVII wiecznych inspiracji Galliano potrafił przemycić charakterystyczną dla Diora linię. A nie zawsze udawało mu się to równie dobrze.

Źródło ilustracji:
http://www.wga.hu
http://pintura.aut.org
www.style.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz