czwartek, 3 marca 2011

Fałdy a’la Westwood

Znana z interpretowania dawnej angielskiej mody Vivienne Westwood w swojej kolekcji z 1996 roku zwróciła się, dla odmiany, ku francuskiej sztuce. Zainteresowało ją malarstwo I połowy XVIII wieku, a w zasadzie jeden artysta – Antoine Watteau (1684 – 1721), twórca i jednocześnie niedościgniony mistrz scen przedstawiających ucztujące bądź muzykujące towarzystwo z wyższych sfer. Scenerię tworzyła przyroda – parki, zagajniki. Najistotniejsza jednak była atmosfera tych fetes galantes – poetycka, bardziej przypominająca sen niż jawę. I suknie... ich liczne fałdy, załamania oraz pojawiający się na nich lśniący połysk. Rozluźnienie panujące na wersalskim dworze po śmierci Króla – Słońce, widoczne było między innymi w swobodniejszym ubiorze kobiet – suknie nie były odcinane w tali, tkanina luźno spływała z ramion do ziemi. To właśnie one tak licznie pojawiają się na płótnach tego francuskiego malarza. Są na tyle mocno związane z jego twórczością, że często spotyka się określenie „fałdy a'la Watteau”. To jest właśnie punkt styku jego malarstwa z projektami Westwood. Suknia prezentowana przez Lindę Evangelistę jest jednoczesną interpretacją obrazów artysty i mody okresu, w którym żył i malował. Na pierwszym miejscu trzeba wymienić tkaninę – wyszukaną zieleń o gładkiej, lśniącej fakturze. Wybór jest znakomity – malownicze efekty godne pędzla Watteau, mają niespotykany u niego odcień, przez co brytyjska projektantka unika dosłowności. Podobnie jest w kroju. Luźno układające się fałdy zrównoważone są obcymi dla osiemnastowiecznej mody asymetrią, odsłoniętym ramieniem czy bordowymi kokardami zdobiącymi suknię. W ostateczności kreację tę czyni „dzisiejszą” sama modelka. Swoją osobowością, której akurat w tym wypadku nie można pominąć, nadaje jej wyraźny rys nowoczesności nie pozbawiając jej nostalgii i poetyczności kojarzącej się z atmosferą u Watteau.

Źródło ilustracji:
(Odjazd na Cyterę, 1717, Luwr, Paryż) http://www.wga.hu
http://nga.gov.au

1 komentarz:

  1. przez przypadek tu trafiłam ale na pewno zostaję.
    Bardzo ciekawie piszesz o modzie od innej strony.
    Inspiracja jest najważniejsza w sztuce.

    OdpowiedzUsuń