poniedziałek, 7 lutego 2011

Po ukosie

Ostatnio wspomniałem o Madeleine Vionnet, znakomitej francuskiej projektantce. Jej długie, niemal stuletnie życie w większości wypełnione było pracą. Pomyślałem, że warto nie tylko powiedzieć, ale i pokazać jej słynne ukośne cięcia. Że jest to trudna sprawa nie muszę mówić nikomu, kto próbował choć raz uszyć coś skrojonego w ten sposób. Pomysł jest oczywiście kuszący, bo tkanina układa się niesamowicie. Gorzej jest z wykonaniem - płata ona pod maszyną nieustanne figle.
A
ona umiała ją opanować. Uwielbiała tkaninę. Układała i zszywała ją na wiele sposobów. Z racji tego, że nie lubiła zapięć, jej suknie wkładało się bez systemu skomplikowanych zamków (których na początku jej kariery nie stosowano jeszcze) haftek czy rzędów guzików. Unikała także halek i innych usztywnień. Vionnet jako jedna z pierwszych tworzyła suknie nie potrzebujące gorsetu. Łączyło się to z chęcią dania ciału swobody, i jednocześnie stworzenia więzi między ubiorem, a noszącą go kobietą. Konsekwencją uwielbienia tkaniny samej w sobie był styl pracy projektantki. Otóż wykorzystywała ona małego manekina – lalkę, do nieskończonych prób upinania i krojenia tkaniny. To zdjęcie pochodzi z ok. 1934 roku i jest kwintesencją pracy Vionnet. Kiedy stworzyła już satysfakcjonujący ją ubiór, zostawał on przenoszony przez krawcowe na duże, ludzkie rozmiary. Ale nie od razu osiągnęła sukces. Dopiero od 1919 roku można mówić prawdziwym i trwającym już nieprzerwanie uznaniu. Kilka lat później, w 1923 przeniosła swoją siedzibę na (wówczas jeszcze nie tak słynną) Avenue Montaigne nr 50 - 52, do dużego gmachu będącego potwierdzeniem powodzenia jej projektów.

Budynek ten stoi do dziś. I choć niewiele osób kojarzy go z nazwiskiem Vionnet, to jej suknie zapadają łatwo w pamięć i wciąż inspirują.

Źró
dło ilustracji:
Suknia ze zbiorów Metro
politan Museum, ok. 1932 roku – www.metmuseum.org
Zdjęcie Vionnet – Katalog wystawy Madeline Vionnet, red. Pamela Goblin, wyd. Rizzoli, 2009
Zdjęcie Domu mody z ok. 1923 – 28, jak wyżej
Zdjęcie współczesne – archiwum autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz