sobota, 11 grudnia 2010

„Zilustrowany” Dior

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze o tym nie napisałem, ale już nadrabiam zaległość. Miesięczną zaległość. Podczas pobytu w Londynie, właśnie miesiąc temu, miałem przyjemność zobaczyć wystawę, jaka ma miejsce w Sommerset House. Poświęcona jest ona znakomitemu rysownikowi, kojarzonemu głównie z latami 50 -tymi i 60 -tymi, choć nie tylko - René Gruau (1909 - 2004). Temat wystawy - „Dior Illustrated” od razu mówi, że oglądać można prace wykonane właśnie dla tego domu mody. Ale oprócz ilustracji są także butelki perfum Dior, magazyny, w zasadzie okładki magazynów mód z ilustracjami Gruau, no i stroje. Kilka kreacji Haute Couture zarówno tych projektowanych przez samego Diora jak i przez Johna Galliano, który to podobno osobiście dokonał wyboru kreacji jakie zostały tam zaprezentowane. Wśród nich była i ta:
Pojawiła się ona w kolekcji na 60 lecie domu mody Diora, czyli w lipcu 2007 roku. Wydaje się ona prostą sukienką „bez fajerwerków”, jednak uważne przyjrzenie się odsłania przed nami majstersztyk – to maźnięcie farbą, kwiat – jest niemal rzeźbą w tkaninie. Tak dwuznaczność tak naprawdę jest najciekawsza i bezpośrednio odnosi się do ilustracji Gruau, jemu to bo wiem Galliano złożył tą suknią hołd. Pokazał też w ten sposób ważność Gruau dla samego Christiana Diora. Uzupełnieniem sukni, wręcz jej dopełnieniem jest kapelusz w kształcie palety, na której są plamy farby i pędzel (dzieło genialnego Stephena Jonesa) umoczony w czerwonej farbie. Wszystko gotowe do użycia.
Czas zobaczyć co też za pomocą pędzla i farb potrafił wyczarować René Gruau.

To zaledwie kilka przykładów, ale wierzę, że się podobają. Mnie ujął on kreską, a w zasadzie linią, która potrafi się nagle zmienić w jakiś konkretny kształt – tak jak z tą farbą-różą na sukni Galliano. To mistrzowski hołd dla ilustratora.
A kto będzie w Londynie przed 9 stycznia, zachęcam, żeby zajrzał tam, mimo że wstęp jest płatny (6 funtów). Warto.
Źródło ilustracji:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz