środa, 15 grudnia 2010

O czym marzy dziewczyna...

Nie zamierzam bynajmniej cytować, a tym bardziej prowadzić, współczesnych badań w tym temacie, a jedynie oprzeć się na reklamie z 1956 roku, która jasno mówi na temat kobiecych marzeń. Otóż ich obiektem jest bielizna, a konkretnie stanik. Z tym, że nie jest to byle jaki stanik, lecz wyprodukowany przez firmę Maidenform.
Prezentowana reklama jest jedną z cyklu „Śniłam, że...” (I Dreamed...) jaki rozpoczął się w 1949 roku i trwał prawie 20 lat. Pojawienie się staników podobnych, do tego jaki tu widzimy, trudno nie powiązać z bardzo kobiecą sylwetką lansowaną przez Diora od 1947 roku. Występująca w reklamie kobieta marzy o takim staniku, gdyż w nim może poczuć się jak dzieło sztuki. I to nie byle jakiej sztuki, bo do czynienia mamy z obrazem Thomasa Gainsborough z 1775 – 1777 roku. Modelka Maidenform wcieliła się bowiem w rolę "Czcigodnej Pani Graham" („The Honourable Mrs Graham”). Zwraca uwagę faktyczne podobieństwo w linii ubioru XVIII wiecznego i tego z lat 50. XX wieku. W końcu Dior nie tylko w swojej pierwszej kolekcji, ale też i później inspirował się modą osiemnastego stulecia. Przyjrzyjmy się teraz faktycznemu dziełu sztuki...
Portretowana ma na sobie ciekawy ubiór, z pewnością nie do końca współczesny. Widać w nim wyraźnie echo portretów vandyckowskich, które ustaliły kanon malarstwa portretowego na wiele dziesięcioleci. Ubiór więc jest rodzajem kostiumu, który połączony jest z modną fryzurą. Para kolumn sugerująca nawiązanie do sztuki antycznej nie jest w stanie stłumić odczuwalnej już tu atmosfery rodzącego się romantyzmu. Patrząc na ten obraz myślę sobie, że łatwo przenieść się dzięki niemu do świata fantazji.
Porównując ten portret (obecnie w Szkockiej Galerii Narodowej) namalowany przez angielskiego mistrza z reklamą widać, że sam stanik to za mało, by zostać dziełem sztuki. Nawet jeśli jest on uszyty przez firmę Maidenform (wiem, wiem, nieco to złośliwe, ale cóż, jakoś ostatnio jestem w takim nastroju....)

Źródło ilustracji:
50s Fashion, Tashen, 2007 (seria Icons)
http://www.nationalgalleries.org

3 komentarze:

  1. Panie Piotrze, ciekawe wydaje mi się to, czy człowieka - postać z kultury - można uznać za dzieło sztuki? Nagich prarodziców w Edenie chyba można uznać za dzieło Natury, która z kolei jest owocem Bożej ekspresji. Czy brak stroju lub - z drugiej strony - jego bogactwo i piękno możemy uznać za atrybuty człowieczeństwa bliższego naturze (nagość, naturalność) albo sztuce (kunszt, koncept)?... O pięknych modelkach mówi się, że wyglądają jak dzieła sztuki albo jak anioły - podałabym przede wszystkim jako przykład pełną piękna - nie tylko fizycznego - Adrianę Limę :-) Ale może warto zastanowić się czy po prostu człowiek jako homo sapiens może zostać uznany za dzieło - Stwórcy, Natury... A poprzez swoją kreatywność, jako istota panująca nad kulturą może zostać określony jako jej najbardziej znaczący, ostateczny atrybut?...
    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie :-) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Artyści to na swój sposób rozstrzygnęli - akt był przez długi czas jednym z istotniejszych zagadnień.
      Zresztą fotografowie (fotografki) podobne podejście do ciała ludzkiego prezentowali/ prezentują...

      Usuń