piątek, 19 listopada 2010

Ślubna suknia od YSL

Przyznaję, że ta dość niezwykła i niecodzienna jak na ubiór ślubny kreacja (by być szczerym, ona w ogóle jest zastanawiająca – nie tylko jako ślubny strój), intryguje mnie od dość dawna. Tak naprawdę trudno jest mi ją z czymkolwiek „skleić”. Widziałem ją „na żywo” na wystawie w Petit Palais w tym roku. Jak tylko ją tam wypatrzyłem, odżyła moja nadzieja, że ją rozszyfruję, ale nic z tego. Po pierwsze eksponowana była „w przejściu”, pomiędzy dwoma częściami wystawy, a więc nie wskazując na sposób jej odczytania, po drugie, jej opis ograniczający się do podstawowych danych (kolekcja haute couture, jesień-zima 1965) nie wspominał nic o źródle inspiracji. Dziwności dodaje tej kreacji fakt, że jest ona wykonana z dzianiny, tzn., wygląda tak, jakby ją ktoś wykonał z białej włóczki. Jej forma, bliska ciału z pewnością ogranicza ruchy. Kojarzy mi się to – jeśli chodzi o formę – z kulturą starożytnego Egiptu. Poniżej zewnętrzna trumna Khonsu z czasów Nowego Państwa, ze zbiorów MET. Poza samą formą zewnętrzną, a w zasadzie konturem jaki wyznacza ta forma i układem, jaki muszą przyjąć ręce, podobieństwa się kończą – w końcu to nie ubiór...
Innym tropem jest dla mnie kostium zaprojektowany przez Borisa Anisfelda do baletu Sadko, ok. 1911 roku (produkcja Diagilewa). Tutaj podobieństwo rozwiązania okrycia głowy jest uderzające. Gorzej z resztą ubioru już zdecydowanie inną. A jednak do zaprojektowania takiej formy artysta skądś musiał zaczerpnąć inspiracje; i być może było to samo źródło z którego korzystał Yves Saint Laurent? Może je kiedyś odkryję... Liczę na to.

Źródło ilustracji: Katalog wystawy Yves Saint Laurent, Paryż, Petit Palais, 2010www.metmuseum.orgThe Ballets Russes and the art of design, Monacelli Press, 2009

5 komentarzy:

  1. kokon jedwabnika?
    sprawdź proporcje, niesamowicie podobny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. MAM !!! Jeszcze raz przejrzałem bardzo uważnie materiały z wystawy i.... YSL zaczerpnął inspirację z rosyjskiej "babuszki". Nie zmienia to faktu, że wciąż możemy szukać swoich skojarzeń z tą niezwykłą suknią.

    OdpowiedzUsuń
  3. moim pierwszym skojarzeniem też były rosyjskie tzw. "matrioszki", czyli dosyć trafnie :)

    OdpowiedzUsuń