wtorek, 30 listopada 2010

Kwiaty we włosach

Przyznaję zupełnie szczerze, że choć interesuję się modą i zerkam na najnowsze kolekcje couture z dużą ciekawością, to jednak zupełnie niedawno odkryłem ciekawego projektanta, Hiszpana z pochodzenia, który nazywa się Joseph Font. Jego kolekcja couture urzekła mnie swoją malowniczością, no i co jest dla mnie bardzo istotne świetnie wpisuje się w dziedzictwo kulturowe Hiszpanii skąd, jak wspomniałem projektant pochodzi. W kolekcji na sezon jesień zima 2008 – 09, bo o niej mowa znajdziemy wiele odniesień do kultury tego kraju, które można by osobno omówić. Ja jednak chciałbym się skupić na stylizacji, która zdradza inspirację twórczością innego Hiszpana – Salvadora Dalego (1904 – 1989). Otóż chodzi mi o te kreację.


Żeby być dokładnym – są to tylko przykłady – wiele innych modelek miało podczas tego pokazu w podobny sposób zaaranżowane fryzury. „Kobieta z głową róż”, to również tytuł obrazu właśnie Dalego. To płótno z 1935 roku znajduje się w Kunsthaus w Zurychu.

Trudno do końca mieć pewność, o co tak naprawę chodzi w tym przedstawieniu. Niewątpliwie główną postacią jest umieszczona na osi obrazu „kobieta”, o wysmukłej sylwetce, niemal żywcem wziętej z modowej ilustracji. Jednak postać ta jest, zbiorem sztucznych, obcych elementów – choćby sama głowa zastąpiona jest bukietem róż. Widać także wyraźnie, że wyeksponowana, czerwona noga to tak naprawdę jakaś metalowa formą, raczej pusta w środku, zaś biała draperia otulająca drugą nogę przechodzi w okolicy pasa w dziwną formę, która wygląda na dwie splecione ze sobą, białe dłonie. Zatem ręce ściskają talię. Druga para splecionych dłoni jest widoczna na prawej ręce postaci. Lewa ręka zaś, na pierwszy rzut oka skryta w cieniu, wydaje się także być sztuczna. Zagadkę tak dziwnej postaci może rozwiązać prawdziwa kobieta, stojąca przy lewej krawędzi obrazu. Ubrana w wielokolorową suknię, przepasana niezwykłą formą w kolorze czerwonym, studiuje jakiś dokument (?), notatki (?) – trudno jednoznacznie stwierdzić nie widząc oryginału. Tym niemniej dochodzimy do wniosku – przynajmniej ja do takiego dochodzę, że postać z bukietem zamiast głowy jest wymyślona przez tę kobietę. Obie postacie są w tym zaproponowanym przez artystę układzie przeciwstawiane sobie, choć nie wydaje się, by dochodziło tu do konfrontacji – raczej komplementarności...
Ale dość tego. W końcu to surrealizm i nie ma jednej właściwej czy, tym bardziej, zamkniętej interpretacji. Jedno jest jednak pewne, że obraz ten, i nie tylko ten, inspirował także słynną Elsę Schiaparelli. W zasadzie to Dali z nią współpracował, nie tylko inspirował. Efektem ich pracy, jest butelka perfum Shocking.

Tu też na szczycie kobiecego korpusu (inspirowanego, jak wiadomo, sylwetką Mae West) mamy bukiet kwiatów. Jest też miara krawiecka. No i tym samym wracamy do początku – krawiectwa prezentowanego przez modelki z bukietami na głowie.

Źródło ilustracji:
http://www.telva.com
Fashion & Surrelizm, Francois Baudot, wyd. Assouline
http://www.liveauctioneers.com

3 komentarze:

  1. Ilustracje są inspirujące - zwłaszcza dwie ostatnie. Dzieło można chyba odnieść - w ramach dialogu autora z własną twórczością - do "Płonącej żyrafy". Niepokój ludzko-sztucznych konstrukcji skłania do refleksji. Może to nadinterpretacja, ale w rzeczywistości pozaartystycznej chyba każdy z nas też niekiedy przypomina dziwne stworzenie, maszynę, chociaż - co byłoby pozytywne - możemy wrócić do siebie, o czym mówi nam sztuka. Chyba. A.P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnia ilustracja zainspirowała Jean'a Paul'a Gaultier'a do stworzenia własnej "butelki" na perfumy - torsu kryjącego w sobie zapach Le Male :))

      Usuń
  2. Ciekawe, czyli kobiecość inspiruje męskość, i dobrze. Mi bardziej odpowiada Salvador Dali, chociaż czasami "strach się bać"... Z drugiej strony, dobra sztuka chyba jednak nie jest straszna, raczej twórczo niepokoi, artysta zaprasza, abyśmy nie naśladowali dziwnych nie-ludzkich konstruktów. A.

    OdpowiedzUsuń