środa, 18 sierpnia 2010

Moda i sztuka

Zdjęcie Jesse’ego Gerstein’a z 1988 roku, prezentujące żakiet zaprojektowany przez amerykańskiego projektanta, Billa Blass’a, zachwyciło mnie. Czy można w lepszy sposób pokazać jak moda i sztuka się przenikają i jak jedno może inspirować drugie? Nie chodzi tu oczywiście tylko o umieszczenie ubioru w ramie, bo to było by za mało, żeby zachwycić. Ten „obraz” wykracza „poza ramy” sztuki – po pierwsze rękaw, który jest jego częścią, wystaje, po drugie zaś krzesło, na którym wisi żakiet jest krzesłem z „obrazu”. Mamy, więc do czynienia z przekraczaniem granicy. I to podwójnym, bowiem „obraz” w ramie, to przetłumaczone na krawiecki język płótno Henri’ego Matisse’a. Sztuka, zatem „stała się” ubiorem, który z powrotem „stał się” sztuką. Granica została przekroczona!
Przyjrzyjmy się bliżej samemu obrazowi. Namalowany został w Nicei zimą 1918 - 19 roku i przestawia „Wnętrze z futerałem na skrzypce”. W przedstawionym niewielkim wnętrzu dominuje duże, otwarte okno, umieszczone niemal centralnie. Otwiera ono widok na przestrzeń, w którą nasze oko może uciec i nacieszyć się nadmorskim klimatem. Ściany pokoju pokrywają „matissowskie” wzory. Dominują kolory podstawowe – niebieski, czerwony i żółty.
Płótno to zostało przeniesione na żakiet dość wiernie, choć mamy do czynienia z obiciem lustrzanym (niestety nie wiem, co jest „z przodu” – nie znalazłem żadnego zdjęcia). Obraz znajduje się w zbiorach MoMA, więc nowojorski projektant bez większego problemu mógł faktycznie zachwycić się obrazem, a nie jakąś reprodukcją. To oczywiście punkt dla Billa Blass’a. Podoba mi się też to, jak obraz Matisse’a został zinterpretowany – wzory pojawiające się we wnętrzu stają się wzorami użytymi do dekoracji wieczorowego żakietu. No i ta przestrzeń pojawiająca się na zdjęciu, będąca tłem żakietu znakomicie koresponduje z przestrzenią, na którą otwiera się wnętrze uwiecznione przez malarza.
Ech, no mógłbym tak jeszcze długo, ale chcę także i czytelnikom zostawić miejsce na własne spostrzeżenia, refleksje i… mam nadzieję, także zachwyt.


Źródła ilustracji:
Melissa Leventon, Artwear. Fashion and Anti-fashion; Fine Arts Museum, San Francisco, 2005
www.moma.org

2 komentarze:

  1. Witam - wyrażę jedynie mój wielki zachwyt nad zdjęciem J. G. i naturalnie nad samym żakietem i tym, co z nim związane... Moje spostrzeżenia i refleksje w niemałym stopniu byłyby powieleniem Twoich, więc daruję je sobie .
    Twój blog to niesamowite miejsce , zaskakuje mnie Twój profesjonalizm i wewnętrzna wrażliwość. Tą stronę odkryłam przypadkiem, nie jestem związana w żaden sposób ze sztuką i wyobraź sobie , że nie szukam jej w mej codzienności zdarzeń, ale gdy przypadkiem na nią trafię - potrafię zachwycać się bez końca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę bardzo mi miło... Cieszę się, że Ci się podoba :))))

    OdpowiedzUsuń