niedziela, 1 sierpnia 2010

Art Déco

Nawet, jeśli ktoś nie jest miłośnikiem Art Déco, trudno pozostać obojętnym wobec tego stylu będąc w Nowym Jorku. Niemal symbolem Art Déco w tym mieście jest wieżowiec Chrysler’a ukończony w 1930 roku. Charakterystyczne, zmniejszające się ku szczycie łuki wieńczące budynek są natychmiast rozpoznawalne.
Oglądając w Metropolitan Museum wystawę American Woman: Fashioning a National Identity, jedną z sukni prezentowanych na niej od razu skojarzyłem z elegancką sylwetką wspomnianego drapacza chmur.

Suknia będąca w zbiorach MET od niedawna (wcześniej należąca do Brooklyn Museum) pochodzi z Francji i jest datowana na 1925 rok, a więc na czas na szczytowej fazy Art Déco (jest to rok, w którym odbyła się słynna paryska Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa). Suknia, o charakterystycznej dla połowy lat 20. linii uszyta jest z jedwabiu w kolorze delikatnego, pudrowego różu. Uwagę przyciąga „dół” sukni wykończony pracowicie naszytymi elementami, nachodzącymi na siebie jak łuski. Pojawiająca się w ten sposób mozaika łuków, trójkątów i promieniście rozchodzących się, delikatnie zarysowanych linii, od razu powiodła moje myśli do zwieńczenia Chrysler Building.
To znakomicie pokazuje jedność stylistyczną Art Déco, ale też i to, jak za pomocą różnych środków wyrazu można osiągnąć podobny efekt. Z jednej strony cegły, stal nierdzewna i szkło, z drugiej tkanina, nici i... także „szkło”. Dodatkowe walory dekoracyjne obydwu „dzieł” wydobywa światło. W przypadku sukni możemy sobie jedynie wyobrazić jak światło obijało się w rytm Charlestona w naszytych ozdobach. Chrysler Building zaś, w dzień świeci odbitym światłem, w nocy natomiast własnym, wyróżniając się na tle ciemnego krajobrazu.
I na szczęście nie trzeba sobie tego wyobrażać...
Źródło ilustracji:
Archiwum autora

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz