niedziela, 11 lipca 2010

Vionnet w trzech odsłonach

Suknia, jaką chciałbym dziś przedstawić, jest tylko pretekstem, by zwrócić uwagę na pewien problem, jakim pojawia się przy zajmowaniu się dawnymi (no, może nie tak dawnymi) ubiorami. Zacznę od podstawowych informacji na temat ubioru. Suknia L’orage pochodzi z kolekcji na lato 1922. W tej chwili znajduje się w zbiorach Muzeum Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu. Jest ona owocem współpracy projektantki z artystą Ernestem Michahelles zwanym Thayaht.

Powyższe fotografie mają charakter dokumentacyjny (widoczny numer w lewym dolnym rogu). Modelka prezentująca suknię jest oszczędna w gestach. To samo można powiedzieć o jej fryzurze czy makijażu, który wydaje się wręcz nieobecny. Oświetlenie jest równomierne; takie by suknia była jak najlepiej widoczna. Nawet, jeśli pojawia się tło, to nie konkuruje ono z suknią. Wręcz przeciwnie, podkreśla jej prostą formę, klarowne, geometryczne podziały występujące na sukni. Sama fotografia, ograniczona ówczesną technologią, nie najlepiej sobie radzi w pokazaniu subtelnych tonalnych przejść między poszczególnymi formami, jednak wyraźnie widać, że są i stanowią o istocie tego projektu.
Ta sama suknia, wygląda nieco inaczej na współczesnym zdjęciu, w pewnym sensie także dokumentacyjnym, bo znajdującym się w katalogu wystawy.Znakomite oświetlenie i sama jakość fotografii pozwala nam smakować przede wszystkim kolor. Niezwykle subtelne przejścia tonalne od brązu poprzez beże aż do écru oddzielane od siebie delikatną lamówką w złotym kolorze. Ponadto nieco inne wydają się proporcje sukni – na fotografii suknia była wyraźnie przewiązana w pasie i lekko zbluzowana (wynikało to zapewne z faktu niedopasowania rozmiaru do modelki, która przecież nie miała jej nosić, a tylko być „żywym manekinem”). Powyższa fotografia prezentuje nam delikatną, wyrafinowaną w kolorze suknię, która pozbawiona jakiegokolwiek kontekstu staje się „obiektem” - dziełem sztuki. Trudno jednak na pierwszy rzut oka związać ją z jakimś okresem. Na poprzedniej fotografii nawet „brak stylizacji” okazuje się wiele mówiący. Nota bene to zdjęcie z katalogu wystawy znakomicie pokazuje nowoczesność tej kreacji (można ją porównać np. do projektów YSL z połowy lat 60. inspirowanych malarstwem Poliakoff’a).
W kategoriach dzieła sztuki najłatwiej jednak omawiać projekt tej sukni patrząc na rysunek, jaki wykonał Thayaht. Ukazał się on w La Gazette du Bon Ton w 1923 roku (nr 2, tablica 10). Chwyta on to, co w sukni najistotniejsze – prosta, geometryczna forma oraz walorowe przejścia pomiędzy poszczególnymi „figurami”. Nawet charakterystyczna, krótka fryzura znana z pierwszego zdjęcia uległa zgeometryzowaniu. Co ciekawe rysunek poprzez swoje wyraźne linie podkreśla ostrość podziałów, a nie ich subtelność. Te dynamicznie, krzyżujące się ze sobą kreski to echo futuryzmu, w duchu którego artysta tworzył. Widać też wziętą przez niego lekcję kubizmu. Łatwo nam dzięki temu nie tylko umieścić tę suknie „w czasie”, ale i dostrzec jej nowatorski, nowoczesny charakter.
Wszystkie trzy przedstawienia sukni – fotografie dawna i współczesna wraz z rysunkiem Thayaht’a - prezentując nam różne jej oblicza pozwalają zobaczyć różne aspekty – od „krawieckiego” po „artystyczny”. Niestety, tak dobrze zachowanej dokumentacji nie ma większość nieistniejących dziś domów mody. Madeleine Vionnet jest tu jednym z najznakomitszych wyjątków. W 1952 roku podarowała ona Muzeum Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu zarówno swoje suknie, jak i dokumentację. Dzięki temu jej niezwykłe dzieło nadal może cieszyć nasze oczy.

Źródło ilustracji: Katalog wystawy z Muzeum Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu; Madeleine Vionnet, Puriste de la mode (czerwiec 2009 – styczeń 2010) Pamela Goblin (red.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz