sobota, 5 czerwca 2010

W stylu lat pięćdziesiątych…


Ostatni, podwójny numer Harper’s Bazaar (czerwiec–lipiec 2010) prezentuje na okładce zdjęcie Katherine Heigl, aktorki znanej głównie z serialu Chirurdzy. Jej obecność na pierwszej stronie jest zapowiedzią sesji znajdującej się wewnątrz magazynu. Klasyczna uroda „modelki” znakomicie wypadła w wybranym przez fotografa, Alexi’ego Lubomirskiego, stylu lat 50 tych ubiegłego wieku. Ja chciałbym przywołać jedno ze zdjęć.

Aktorka siedzi na łóżku ubrana w Marc’a Jacobs’s (trzeba to powiedzieć, bo w końcu o to chodzi w magazynie związanym z modą). Zdaje się, że czyta na głos, a może „głośno myśli” zainspirowana lekturą... Jest słoneczny dzień. Za jej plecami, spokojnie siedzi psi towarzysz, który, dla odmiany, patrzy wprost na nas. Wystylizowane pomieszczenie wraz z psem dużej urody, siedzącym na łóżku obok kobiety ubranej w bluzkę i spódnicę od znanego projektanta sprawia wrażenie sztucznie stworzonego „raju”. Choć zdjęcie jest znakomite, to wydaje się bardzo odległe od rzeczywistości (przynajmniej tej, którą znam :)) Jest jednak powód, dla którego właśnie to zdjęcie i tę sesję tu przywołuję. Otóż zdjęcie Lubomirskiego wchodzi bezpośrednio w dialog ze słynną fotografią Richarda Avedona z 1955 roku, przedstawiającą znaną wówczas modelkę, Dovimę ubraną u Balenciagi.
Podobieństwo widać od razu – w temacie, w kompozycji, no i ci psi bohaterowie… U Avedona modelka również nie patrzy na nas. Coś poza kadrem wyraźnie zwraca jej uwagę, ba nawet uwagę psa. To sprawia, że trudno oderwać się od tego zdjęcia. Spojrzenie modelki, „zdublowane” spojrzeniem zwierzęcia zyskuje jeszcze większą moc. Wróćmy w tym momencie do zdjęcia z Harper’s Bazaar. Spojrzenie aktorki, wraz z otwartymi ustami ma pełnić dokładnie taką samą - przyciągającą uwagę i intrygującą widza – rolę. Jednak u Avedona przedstawiona historia tocząca się na paryskiej ulicy, a nie w stylizowanym wnętrzu, zawiera w sobie jakiś rodzaj napięcia, który sprawia, że nie zapomnimy szybko tej fotografii w przeciwieństwie do tej z Katherine Heigl. A może się mylę? O tym przekonamy się za jakieś …dziesiąt lat.
Źródło ilustracji:
http://www.harpersbazaar.com
http://theinvisibleagent.wordpress.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz