poniedziałek, 14 czerwca 2010

Renesans w modzie…

Chciałbym dziś pokazać inny sposób „przetworzenia” renesansowego ubioru męskiego. Przykłady pochodzą z kolekcji Johna Galliana dla domu mody Christiana Diora na sezon jesień-zima 1998/99. Kolekcji Haute Couture, rzecz jasna.
Jako odwołanie posłużą mi dwa porterty – malowany przez Tycjana portret Pietra Aretina (1548 rok) oraz płótno Jörga Breu Starszego przedstawiające nieznanego mężczyznę (1533 rok).


Galliano w swoich projektach powtórzył przede wszystkim to, co najbardziej charakterystyczne, czyli mocno zaakcentowaną górną część ciała. Z męskiego stroju zaczerpnięte są też miękkie berety zdobiące głowy modelek, jak i widoczne spod nich fryzury. Może wydają nam się one kobiece z dzisiejszego punktu widzenia, ale były typowe dla mężczyzn. Właśnie podobne „przesunięcia”, jak to, są dla mnie bardzo interesujące. Przecież wiele elementów dawnych ubiorów męskich zawiera w sobie cechy, które dziś odczytujemy jako ewidentnie damskie. Wynikać może to przede wszystkim z prostego faktu ograniczenia ozdób i uczynienia ubrania dla mężczyzn bardziej praktycznym. Tym samym podkreślanie statusu społecznego ubiorem zostało przeniesione w inne obszary (np. kobieta mogła swoim strojem prezentować własną pozycję, ściśle związaną przecież ze statusem mężczyzny). Oczywiście to znacznie bardziej skomplikowany proces, któremu z pewnością poświęcę więcej uwagi, teraz zaś wrócę do kolekcji dla Christiana Diora.


Zaproponowanie futra na nagim ciele, w połączeniu z taką ilością złotej biżuterii z pewnością nie nazwiemy dziś męskim (choć pewnie niektórzy raperzy nie zgodziliby się ze mną ; )) Drugi z projektów poprzez użyte kolory także zmniejszył optycznie swoją wagę i wydaje się delikatniejszy… Co jednak pozostało niezmienne, to majestat ubioru, który tym razem służy kobietom.

Źródło ilustracji:
http://www.artrenewal.org
Anne Hollander, Fabric of Vision, National Gallery, London, 2002
http://www.corbisimages.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz