niedziela, 9 maja 2010

Viktor & Rolf klatka po klatce


-->
Viktor Horsting oraz Rolf Snoeren współpracują ze sobą już od czasu wspólnych studiów, które ukończyli w 1992 roku (Arnhem Academy of Art in the Netherlands). Od samego początku zainteresowani byli tworzeniem konceptualnych ubiorów. Nawiasem mówiąc nazywali oni swoje pierwsze kolekcje „eksperymentami”. Efektem było to, ze krytycy i obserwatorzy często mieli problem z określeniem, czy są to jeszcze ubiory czy może już sztuka, (wbrew intencjom projektantów niewidzących potrzeby takiego rozróżniania). Projekty tego niezwykłego duetu są, zatem dla mnie szczególnie interesujące. Teraz omówię zaledwie dwa.
Pierwszy z nich (po lewej) pochodzi z kolekcji na wiosnę – lato 2002. Istotą projektu jest pięciokrotne powtórzenie motywu kołnierza spiętego na środku kokardą. Utrzymanie ubioru jedynie w bieli pozwala na skoncentrowanie uwagi na kroju - zwykły, można wręcz powiedzieć pospolity element jak kołnierz koszulowy staje się tu oryginalnym akcentem dekoracyjnym. Ponadto stopniowe powiększanie kołnierza – modułu sprawia, że obserwujemy iluzje ruchu, tak jakbyśmy byli świadkami rozrastania się tego małego detalu do „nadnaturalnych rozmiarów”. Artyści niemal „klatka po klatce” pokazują nam ten proces.
Podobny efekt „ruchu poklatkowego”, uzyskany jednak w nieco inny sposób, możemy zobaczyć w projekcie zaprezentowanym w kolekcji na jesień – zimę 2003/04 (po prawej). Element „przodu” koszuli został tu powtórzony siedem razy. Jednak za każdym razem pojawia się on w dokładnie tym samym rozmiarze. Różne są za to kolory i faktury – od bieli, poprzez szarość po odcienie écru i czerń podkreślającą ten niezwykły „wachlarz”.
Pokazanie poszczególnych faz ruchu jednocześnie możemy także zaobserwować w pracy Marcela Duchampa. Akt schodzący po schodach /Nu descendant un Escalier. No.2. z 1912 roku (olej na płótnie 147.5 x 89 cm., The Philadelphia Museum of Art, USA) zainspirowany został fotograficznymi pracami Eadweard’a Muybridge’a. "W Akcie schodzącym po schodach chciałem stworzyć statyczny obraz ruchu: ruch jest abstrakcją, dedukcją wyartykułowaną wewnątrz obrazu, bez wiedzy o tym czy realna postać schodzi, czy też nie po równie równie realnych schodach. W gruncie rzeczy to oko oglądającego wprowadza ruch do obrazu" - te słowa samego artysty sprawiają, że jakikolwiek komentarz jest już zbędny.
Źródło ilustracji:
Fashion Show, Paris style, MFA, Boston 2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz