piątek, 14 maja 2010

„La Perse”



Paul Poiret (1879 – 1944) to couturier, którego lata największych triumfów skończyły się wraz z pierwszą wojną światową. Jego styl nie pasował już do powojennego świata, jednak perspektywa czasu pozwala docenić wspaniałość projektów tego rewolucjonisty mody. Będą one tu z pewnością gościć. Dziś wzór powstały w czasach największej świetności domu mody Poiret.
Ten noszony przez żonę projektanta – Denise Poiret – płaszcz obszyty króliczym futrem nosi nazwę „La Perse” (w zbiorach MET). Po raz pierwszy wzór tego modelu, pojawił się na teatralnej scenie, co w przypadku Poiret’a nie było rzadkie. Nosiła go wówczas (1911) Eve Lavallière grając w komedii Alberta Campus’a „Les favorites”. Jeszcze w końcu tego samego roku pojawiła się w takim płaszczu także Denise. Krój tego wspaniałego okrycie jest oparty na kształcie litery „T”, a więc teoretycznie bardzo prosty. To wzór tkaniny nadaje mu rozmach i dramatyzm. Projekt ten, autorstwa Raoula Dufy (1877 - 1953) , też jest niepozorny - opiera się na powiększonych motywach kwiatów i liści wyciętych w drewnianych klockach – stemplach. Wydawać by się mogło, że surowy niemal geometryczny wzór będzie zbyt „toporny” na elegancki płaszcz. Jednak wyczucie artysty sprawiło, że nie czujemy jego ciężaru. Co ciekawe malarz ten zaliczany do fowistów, mimo, że jego spektrum jego twórczości było znacznie szersze, wypowiedział się tu bez użycia barw - w „grafice”. Ten brakujący kolor dopowiedział za niego sam Poiret, którego także należałoby traktować w kategoriach artysty. Podszył on ubiór gładką tkaniną o zdecydowanym kolorze i jak widać to wystarczyło :) Prezentowany powyżej wzór nie jest, jak można się domyśleć, odosobnionym przypadkiem współpracy projektanta z artystą. Pojawią się tu one przy innej okazji.
Źródło ilustracji: www.metmuseum.org

1 komentarz:

  1. Nareszcie znalazłam moment na spotkanie z twoim blogiem. No, no...
    jak się miło czyta bratnią duszę.
    Z pewnością będę częstym gościem, wyczekując nowości.
    Wejdź na stronę:
    http://www.1-2-3.fr/carnet-de-mode/fr/paris/tendances.php
    i zobacz, że Mondrian inspiruje ciągle. Bo i lata 60.XX miały magię wyjatkową. osobiście jestem fanką tego okresu w modzie.
    Ola

    OdpowiedzUsuń