czwartek, 27 maja 2010

Andy Warhol raz jeszcze


Chciałbym jeszcze raz wró
cić do Warhola i oczywiście współczesnych, „modowych” interpretacji jego sztuki. Jak wspomniałem wcześniej (Campbell & Campbell) papierowe sukienki cieszyły się w drugiej połowie lat 60 tych dużą popularnością (zwłaszcza 1966–68). W pewnym sensie traktowane były jako ubiór, który zrewolucjonizuje przyszłość - ubiór, którego nie ma potrzeby prać, prasować, jest bardzo tani i każdy może sobie na niego pozwolić. Że tak się nie stało, nie muszę chyba nikogo przekonywać – wystarczy się rozejrzeć. Interesujący jest jednak dla mnie inny aspekt tego zjawiska, tzn. „muzealizacja” tego ulotnego przecież zjawiska. O tym, że sukienka z nadrukiem wzoru etykiety zupy Campbell jest poszukiwane przez kolekcjonerów i muzea wspominałem. Możliwa też jest i inna „przemiana”. Otóż podobne wzory, jakie mogły się pojawiać na sukienkach papierowych znaleźć można w kolekcji znakomitych projektantów. W tym przypadku Gianniego Versace.

Suknia ta, prezentowana przez Lindę Evangelistę uszyta jest z zaprojektowanej specjalnie tkaniny, której wzór tworzą „pop-portrety” Marilyn Monroe i Jamesa Dean’a. Pochodzi ona z kolekcji na wiosnę-lato 1991 i obecnie znajduje się w zbiorach MET. Nawiązanie do Andy’ego Warhol’a jest tu nad wyraz czytelne i bynajmniej nie przypadkowe. Versace podziwiał mistrza pop-art’u i wielokrotnie w swoich projektach odwoływał się do jego prac. Ale robił to „po swojemu”, a więc bardzo twórczo. Ciekawa, moim zdaniem relacja rysuje się pomiędzy tą suknią, a papierową, „promocyjną” sukienką, także inspirowaną sztuką Warhol’a.
Jest to promocyjna sukienka, jaką wypuściło Universal Studios w 1968 roku z „pop-portretami” swoich gwiazd. Warto dodać, że zdjęcie pochodzi z wystawy pt. „Paper Fashion”, krążącej po europejskich muzeach od 2007 roku (m. in. w Mode Museum w Antwerpii, 6.03.2009 – 16.08.2009, obecnie w Grecji). Analogie pomiędzy dziełem Versace’ego a tym anonimowego twórcy można łatwo uchwycić. I oto wzór, który produkowany był zapewne w setkach egzemplarzy, przeszedłszy przez ręce kreatora, stał się ekskluzywną kreacją, wartą wiele tysięcy dolarów. Oczywiście nie twierdzę, że Versace nawiązał do tej papierowej sukni świadomie, choć nie można chyba tego wykluczyć. Intencjonalne na pewno było nawiązanie w obu przypadkach do portretów Warhol’a.
Podobnie u Phillip’a Tracey’ego. W jego kolekcji na wiosnę 2003 znaleźć możemy wizerunek nieśmiertelnej Marilyn Monroe.
Źródło ilustracji
The Art and Craft of Gianni Versace, Victoria I Albert Publications, 2002
http://www.we-make-money-not-art.com
www.style.com

1 komentarz:

  1. w imieniu wszystkich miłośników kapelutków domagam się czegoś więcej o Philipie Tracey!!

    OdpowiedzUsuń