środa, 21 kwietnia 2010

Yohji Yamamoto i krynolina

To niezwykłe zdjęcie prezentuje ubieranie angielskiej damy w II połowie XIX wieku. Obwód krynoliny jest tak duży, ze przeszkadza nawet w samym akcie ubierania, wymagającym niezwykłej wprawy od ubierających. Zapewne podobnej, jeśli nie większej wprawy wymagało samo noszenie suknie na tej krynolinie. Ubiór taki nie tylko utrudniał codzienne funkcjonowanie i tak oczywiste czynności jak siadanie czy przechodzenie przez drzwi, ale i w pewnym sensie izolował od innych ludzi. Jak bowiem zbliżyć się do tak ubranej kobiety? Rzecz jasna najlepiej pozostać w pewnej odległości i jedynie podziwiać... Nie tylko urodę, co wydaje się naturalne, ale i status społeczny noszącej. Ta uniemożliwiająca wykonywanie jakichkolwiek czynności suknia może być, bowiem, traktowana niemal jako demonstracja określonego, „próżniaczego” stylu życia, a co za tym idzie wysokiego statusu materialnego.
Wszystko to zawarte jest na fotografii – unieruchomiona i sprowadzona niemal do poruszającego się posągu ubierana kobieta, niemogące się do niej zbliżyć służące i widoczne na drugim planie dwie młode dziewczyny zastygłe w niemym podziwie. I uszyta z kilkunastu metrów tkaniny suknia, która zdaje się, że zaraz pochłonie czekającą na jej włożenie kobietę.
Ciekawą interpretacją tego można zobaczyć poniżej, w kreacji otwierającej pokaz kolekcji Yohji Yamamoto na jesień i zimę 1998/ 99. Tu również obserwujemy pomocników. Jest ich czterech, lecz nie ubierają oni modelki w suknię, a jedynie pomagają umieścić na jej głowie ogromny kapelusz. Dziewczyna stoi zupełnie nieruchomo, a jej suknia zdecydowanie wystaje poza wybieg. Możemy to widzieć jako dosłowne przekraczanie granicy, niemożność zmieszczenia się w ramach wybiegu służącego przecież do prezentowania mody. Proces ubierania modelki staje się, więc, performance’m, a ubiór dziełem sztuki.
Źródła ilustracji:
Historia mody XX wieku, Gertrud Lehnert, Konemann 2001
Fashion show, Paris style, MFA Boston 2006


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz